Powieści, które uczą – twórczość Elif Shafak

Mam spory uraz do powieści w kontekście krajów muzułmańskich i arabskich. Zawdzięczam to nikomu innemu, niż polskim autorkom i autorom, w zastraszającym tempie wypuszczającym kolejne tytuły, które tylko pogłębiają stereotypy. Książki mogą zrobić wiele dobrego, ale mogą też wyrządzić wiele krzywdy, jeżeli są pisane i czytane w sposób bezrefleksyjny, bez znajomości realiów danego miejsca. Polskie powieści, które wypaczają obraz rzeczywistości Gdy czytamy powieści, których akcja rozgrywa się w dobrze nam znanym, zachodnim świecie, bez trudu wyłapujemy przerysowania. Odróżniamy fikcję od rzeczywistości, wiemy, które zachowania wynikają z norm kulturowych, które z religii, a które są zwyczajnie indywidualną kwestią. W kontekście odległych kultur brakuje nam tego naturalnego rozeznania. Nie wiemy, czy coś jest standardem, czy patologią, ani jaki jest kontekst opisywanego zjawiska. Granica pomiędzy fikcją i rzeczywistością się zaciera i często łatwiej jest nam przyjąć, że powieść przedstawia zjawiska, które w danej kulturze miałyby być powszechne, niż dostrzec z nich rzadkość, która zasługuje na miejsce w książce. Powieści opowiadające o żonach i kochankach szejków bazują właśnie na naszej fascynacji egzotyką, na orientalizmie, któremu sporo z nas jest winnych. Autorki i autorzy doskonale wiedzą, co przyciąga publikę – i nie jest to prostota codziennego życia, a raczej skandale, seks i przemoc. Są one normalizowane i przedstawiane jako naturalny element życia w danym miejscu. Niekoniecznie dlatego, że tak rzeczywiście jest, a przede wszystkim dlatego, że ciekawiej czyta się o byciu żoną terrorysty, niż o byciu żoną urzędnika, który po pracy spełnia się w kuchni. Gdy zaczynasz czytać perspektywę kogoś, dla kogo egzotyka, jest normalnością Wszystko to, co dla nas tak odległe, dla osób związanych z tym kręgiem kulturowym jest zupełnie zwyczajne. Widać to wyraźnie w sposobie, w jaki opisują swoją rzeczywistość i tłumaczą różne zjawiska. Pamiętam historię Saudyjki, którą mąż skatował i oszpecił – książka, którą napisała, była niesamowitym świadectwem siły i ukazaniem związków przyczynowo skutkowych. Pokazaniem reakcji społecznych na jej tragedię, czy wsparcia, jakie otrzymała od rodziny. Punkt ciężkości był tutaj w zupełnie innym miejscu niż w podobnych książkach, bazujących na wymysłach Europejek. Szukasz rzetelnych książek, które pomogą Ci odkrywać arabski i muzułmański świat? Ich listę znajdziesz tutaj Zrażona karykaturami powieści, które powstają na naszym podwórku, całkowicie zaniedbałam cały obszar literatury, który ma tak wiele do zaoferowania. A przecież jest tyle niesamowitych powieści napisanych przez osoby związane z krajami muzułmańskimi, które nie wypaczą rzeczywistości. Takie właśnie są powieści Elif Shafak – subtelnie uwodzą egzotycznym światem, do którego zdajemy się nie mieć dostępu. Równocześnie wyważony sposób i zwyczajność, z jaką opisane są historie, sprawia, że odkrywamy nowe miejsca i tematy, którymi możemy się zainteresować. Bękart ze Stambułu Gdy sięgałam po Bękarta ze Stambułu, spodziewałam się dość schematycznej powieści. Zakładałam, że przyjdzie mi przebrnąć przez wiele stron dramatu związanego z ciążą pozamałżeńską w konserwatywnym społeczeństwie. Tymczasem trafiłam na książkę, która poprzez wciągające historie dwóch rodzin opowiada o zwyczajnych zmaganiach nastolatek, marzeniach, wierzeniach, próbach odnalezienia siebie, a nawet o ludobójstwie. Jak można w kilku zdaniach podsumować książkę, która zawiera w sobie tak wiele? Są historie kobiet, często nietypowe, szczególnie wobec stereotypów, jakimi kierujemy się względem Turczynek. Jest bunt nastolatki, relacje rodzinne, patriarchat i obrzydliwa scena gwałtu. Dla mnie jednak ta książka jest powieścią idealną. Na stronach pełnych opisów Stambułu i relacji międzyludzkich przemyca wyjątkową historię, która uczy i zachęca do odkrywania. W boleśnie barwny sposób opowiada o Ormianach, którzy jeszcze za czasów Imperium Osmańskiego byli prześladowani we własnym kraju. Historia Ormian nie jest przedstawiona w nachalny sposób – osoby, które stronią od reportaży, nie mają się czego obawiać. To tło i część tożsamości jednej z bohaterek. To także historia nieznana, która wywołuje skrajne emocje przedstawione w niezwykle realistyczny sposób. Dzięki temu autorka ukazuje kolejny istotny aspekt życia w Turcji, którym jest zakłamywanie rzeczywistości i niemalże pisanie jej na nowo. Czytając Bękarta ze Stambułu, odkrywałam nie tylko Stambuł i skomplikowaną przeszłość Turcji, ale przede wszystkim po raz kolejny uświadamiałam sobie, jak niesamowicie różne są kobiety w krajach, które sprowadzamy do trywialnego stereotypu. Czytałam powieść, która równie dobrze mogła być opowieścią o czyimś życiu – i właśnie na tym polega jej piękno. Przekład: Michał KłobukowskiTW: samobójstwo, gwałt, molestowanie seksualne, przemoc seksualna w rodzinie 10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie Intrygujący tytuł książki, do której przeczytania początkowo wcale się nie paliłam. Ot, opowieść o czyimś życiu – nie było to zachęcające. Ale za to jaka opowieść, o jakim życiu i w jaki sposób przedstawiona! Zaczyna się wyjątkowo, bo od śmierci. To właśnie chwila, w której główna bohaterka wydaje ostatnie tchnienie, wywołuje kaskadę wspomnień. Dzieciństwo, młodość i dorosłość opowiedziane w 10 minut i 38 sekund, gdy serce bohaterki już nie bije, ale jej umysł nadal pracuje. Fascynująca i nietypowa forma, która sprawia, że z każdą chwilą nabieramy większego apetytu na treść, aby tylko dowiedzieć się, co doprowadziło do takiego końca. Wspomnienia z dawnych lat przeplatane historiami osób, z którymi się łączą. Poligamiczny związek, stosunek do chorób psychicznych i niepełnosprawności, kłamstwa i rodzinne tajemnice, które poznajemy w atmosferze maleńkiej miejscowości na wschodzie Turcji. Beztroska i swoboda okraszone przekonaniami i zwyczajami, które dla nas są tak obce. Shafak w umiejętny sposób kształtuje rzeczywistość bohaterów swoich powieści, wyraźnie pokazując, jak wydarzenia w ich życiu uwarunkowały ich przyszłość. Niesamowite są treści i uniwersalne przesłania, które ta książka ze sobą niesie. Siła przyjaźni i oddania. Szacunek dla odmienności. Zrozumienie dla trudnej przeszłości. Wierność ideałom. Tak wiele piękna przebija się z książki, którą w trywialny sposób ktoś mógłby sprowadzić do historii pracownicy seksualnej. Ta historia jest jednak inna. Tak ze względu na środowisko i okoliczności, jak i niesamowity sposób narracji. Magiczna, smutna, piękna, przejmująca, wywołująca gęsią skórkę. Zdecydowanie zasługuje na specjalne miejsce w domowej biblioteczce. Przekład: Natalia WiśniewskaTW: śmierć, molestowanie seksualne, przemoc seksualna w rodzinie Czterdzieści zasad miłości Niebanalna historia o miłości – tak do siebie, jak i do innych. Równolegle śledzimy rozwój dwóch historii – fascynującej opowieści o dawnych czasach i teraźniejszych, prozaicznych zmaganiach kobiety, która mogłaby być kimkolwiek, z naszego otoczenia. Żona, matka. Homemaker. Kobieta, która zamienia cztery ściany w prawdziwy dom, a tak często sprowadzona zostaje do bycia nudną i zwyczajną. Tym, co niezwykle urzekło mnie w „Czterdziestu zasadach miłości”,
15 faktów na temat Ramadanu, które musisz znać

1. Ramadan to po prostu nazwa miesiąca, nie słowo oznaczające “post”Ramadan to dziewiąty miesiąc islamskiego kalendarza księżycowego, trwa 29 lub 30 dni, a słowo “post” w języku arabskim to “saum/sawm” (czyt. sałm). 2. Ramadan każdego roku wypada innego dniaKalendarz muzułmański opiera się na fazach księżyca, tym samym każdy jego miesiąc, święta i inne ważne wydarzenia ulegają przesunięciu. Różnica wynosi średnio 11 dni. W tym roku Ramadan zaczyna się 13 kwietnia, a w przyszłym będzie to 11 dni wcześniej. 3. Ramadan to miesiąc szczególnych błogosławieństw.Każdej nocy Ramadanu Bóg wybiera osoby, które będą wybawione od ognia piekielnego. Dodatkowo poszczenie w Ramadanie przy równoczesnym odmawianiu 5 obowiązkowych modlitw i unikaniu znaczących grzechów sprawia, że odpuszczone zostają nam grzechy popełnione w okresie od poprzedniego Ramadanu do obecnego. 4. Post w miesiącu Ramadan to jeden z pięciu filarów islamu.Pozostałe filary to wyznanie wiary – szahada, modlitwa – salat, jałmużna – zakat oraz pielgrzymka do Mekki – hadżdż. 5. Odprawienie umrah w Ramadanie równa się odprawieniu hadżuHadżdż, czyli pielgrzymka do Mekki to jeden z filarów islamu, stanowiący obowiązek każdego muzułmanina. Jednak odbycie w Ramadanie umrah, czyli pielgrzymki mniejszej, składającej się z mniejszej liczby rytuałów, liczy się jako odbycie hadżu. 6. Post obowiązuje od świtu do zachodu słońcaBardzo powszechnym błędem jest określanie czasu trwania postu jako “od wschodu do zachodu” lub od “świtu do zmierzchu”. Żadne z tych stwierdzeń nie jest poprawne. Post rozpoczynamy wraz z pierwszą modlitwą (Fajr), jeszcze zanim wzejdzie słońce, a kończymy dokładnie o jego zachodzie, wraz z modlitwą Maghrib. W określeniu poprawnego czasu pomagają nam aplikacje i strony internetowe, w których możemy sprawdzić czasy modlitw. 7. W Ramadanie powstrzymujemy się od zaspokajania fizycznych potrzebOd świtu do zachodu słońca nie spożywamy posiłków ani napojów. Tak, nie pijemy nawet odrobiny wody. Dodatkowo małżeństwa nie uprawiają seksu w ciągu dnia. 8. Istotą postu nie jest tylko brak jedzenia i piciaNajważniejszy jest post duchowy. Oczyszczamy się poprzez wyciszenie, skupiając się na sferze duchowej i bardziej niż zwykle pilnując właściwego postępowania z nadzieją, że uda nam się taki stan rzeczy utrzymać także poza Ramadanem. 9. Post jest obowiązkowy dla zdrowych, dorosłych osób wyznających islamZdrowie traktowane jest w islamie priorytetowo, dlatego też osoby zażywające na stałe leki, których nie można przesunąć na inną porę lub chore są zwolnione z przestrzegania postu. Dotyczy to również dzieci przed wejściem w okres dojrzewania, słabych osób starszych i miesiączkujących kobiet. Podczas ciąży, karmienia piersią, choroby oraz podróży post nie jest obowiązkiem, ale można go przestrzegać, jeśli lekarz nie widzi przeciwwskazań. 10. Opuszczone dni postu należy odrobić przed rozpoczęciem kolejnego RamadanuWszystkie osoby, które opuściły post z powodu przejściowych problemów zdrowotnych, podróży lub miesiączki, zobowiązane są do jego odrobienia. Można odrabiać pojedyncze dni lub pościć ciągiem, jest to indywidualna kwestia. Należy jedynie pamiętać, żeby zdążyć przed kolejnym Ramadanem. Osoby chore przewlekle, które nie są zdolne do odrobienia postu, mają obowiązek nakarmić jedną osobę za każdy opuszczony dzień. Można zrobić to bezpośrednio, zapraszając na posiłek lub przekazując pieniądze. 11. Czas trwania postu jest różny w różnych miejscach na świecieZależnie od szerokości geograficznej różnice w czasie trwania postu mogą wynosić nawet 10 godzin. 12. W nocy jedzone są dwa główne posiłki – iftar i suhur.Post jest przez muzułmanów tradycyjnie przerywany daktylami i wodą. Posiłek spożywany po przerwaniu postu to iftar i często jest uroczystą kolacją, na którą zaprasza się gości. Czas na uzupełnienie płynów i jedzenie jest do świtu, przed którym spożywa się posiłek zwany suhur. 13. Dodatkowa modlitwa TaraweehW Ramadanie odmawiana jest dodatkowa modlitwa nocna. Nie jest ona obowiązkowa, a zalecana. Podczas Taraweeh, każdej nocy recytowany jest kolejny fragment Koranu, tak by ukończyć całość w ciągu miesiąca. 14. Ramadan kończy święto Eid Al-FitrPo pełnym miesiącu postu, w pierwszym dniu kolejnego muzułmańskiego miesiąca, następuje święto Eid Al-Fitr. Rano odprawiana jest specjalna modlitwa świąteczna, a dalsze świętowanie zależy od tradycji danego regionu. 15. Zakat Al-Fitr, czyli świąteczna jałmużnaNa kilka dni przed końcem Ramadanu zbierana jest jałmużna na ubogich. W przypadku Zakat Al-Fitr określona jest kwota minimalna, którą powinien przekazać każdy muzułmanin. Tekst przygotowała gościnnie Nabila, znana na Instagramie jako @niqabi.ninja
Jak muzułmanie spędzają Ramadan – wywiad

Niedawno zostałam poproszona o udzielenie wywiadu dotyczącego ogólnych kwestii związanych z obchodami Ramadanu. Wywiad się nie ukazał, jednak nie chcę, by czas, który poświęciłam na odpowiadanie na pytania, poszedł na marne. Tym samym zostawiam Was z podstawową wiedzą na temat świętego miesiąca muzułmanów w pigułce. Chcesz się dowiedzieć więcej? Przeczytaj 15 faktów na temat Ramadanu Dlaczego ten czas jest szczególnie ważny dla muzułmanów? Jest spora różnica pomiędzy tym, dlaczego ramadan jest ważny religijnie, a dlaczego jest ważny dla muzułmanów, z których część obchodzi ten czas jako tradycję. Post to jeden z pięciu filarów islamu. Wierzymy, że tym z nas, których post opiera się na wierze i oczekiwaniu na nagrodę, zostaną odpuszczone grzechy. Podobnie sytuacja ma się z osobami, które w tym miesiącu odprawiają nocne modlitwy. Religijnie ramadan jest czasem pełnym błogosławieństw. Ma uczyć nas cierpliwości i przypominać o dobrodziejstwach, jakimi każdego dnia jesteśmy obdarzani i obdarzane. Ramadan to miesiąc oczyszczenia, który – jeśli właściwie wykorzystany – może stanowić swoisty reset i wstęp do praktykowania nowych nawyków. Są także osoby, dla których Ramadan nie ma wymiaru duchowego, a stanowi jedynie tradycję i okazję do spędzania czasu z rodziną. Nie wszyscy muzułmanie są praktykujący i nie wszyscy praktykują w ten sam sposób. Jak wygląda trzymanie się postu? Post jest indywidualną sprawą, a stopień jego trudności zależy od wielu czynników. W każdym miejscu na świecie ilość godzin, które trwa post, jest różna. W Europie jest to dłużej niż chociażby w krajach arabskich, jednak upały nie doskwierają tak bardzo, jak na południu. Część muzułmanów przygotowania do postu rozpoczyna na kilka tygodni przed Ramadanem. Jedni poszczą kilka dni w tygodniu, a inni przesuwają czas posiłków na późniejsze pory. Są też osoby, które rozpoczynają post bez żadnego przygotowania. Mój pierwszy Ramadan, do którego w żaden sposób się nie przygotowywałam, był równocześnie dla mnie najłatwiejszym. Nie ma tutaj zasady. Przeczytaj także: Czym jest post w Ramadanie dla muzułmanina Co jedzą muzułmanie w okresie przerw od postu? Tradycyjnie Ramadan opiera się na spożywaniu dwóch głównych posiłków – iftar, czyli kolacja przerywająca post i suhur, czyli śniadanie przed rozpoczęciem postu. Post powinniśmy przerywać daktylami lub ewentualnie wodą. Są to rzeczy, których na muzułmańskim stole nie może zabraknąć. Każdy region ma także charakterystyczne potrawy, przekąski czy desery, które przygotowuje się w okresie postu. Bardzo popularne są np. kruche ciasteczka wypełnione daktylami. Ramadanowe stoły są bardzo często suto zastawione najróżniejszymi daniami, wśród których znajdziemy tak lekkie zupy i sałatki, jak i mięso czy ryby. Inspiracje na dania kuchni arabskiej znajdziesz tutaj Jakie ograniczenia lub zakazy obowiązują w Ramadanie? Ramadan polega na powstrzymywaniu się od spożywania posiłków i napojów od świtu do zachodu słońca. Dodatkowo, w czasie, gdy pościmy, nie możemy odbywać stosunków seksualnych, palić papierosów, a nawet zażywać leków. Osoby, które przyjmują leki, jeżeli nie mają możliwości zmiany godzin ich zażywania, są z postu zwolnione i za każdy dzień, gdy nie poszczą, mają obowiązek nakarmić jedną osobę. Co oprócz poszczenia należy robić w czasie Ramadanu? Do jednych z ważniejszych zaleceń dotyczących przeżywania Ramadanu, należy uczestnictwo w nocnych modlitwach Taraweeh. Są one odmawiane po ostatniej z pięciu obowiązkowych modlitw. Modlitwa Taraweeh nie jest obowiązkowa, jednak zalecana, szczególnie dlatego, że każdorazowo recytowany jest inny fragment Koranu, aż do jego ukończenia przez cały miesiąc. W Ramadanie jeszcze bardziej niż zwykle staramy się wystrzegać złych uczynków, szczególnie że mogą one unieważnić nasz post, jak np. obgadywanie innych osób. Podstawowym zaleceniem jest tym samym jeszcze uważniejsze wypełnianie nakazów religijnych, które obowiązują bez względu na okazję. Jak wygląda życie codzienne podczas Ramadanu? W każdym kraju ramadanowa codzienność będzie wyglądała nieco inaczej. Wspólnym mianownikiem jest zazwyczaj skrócenie godzin pracy. W wielu miejscach sklepy otwierane są o kilka godzin później niż zazwyczaj i pozostają otwarte do późnej nocy. To, czy restauracje funkcjonują, czy nie jest kwestią przepisów. W kurortach turystycznych nie dostrzeżemy znaczących zmian. W wielu miejscach tylko niektóre restauracje są czynne w ciągu dnia. Warto zapoznać się z obowiązującymi przepisami, bo są kraje, w których publiczne spożywanie posiłków i napojów może grozić konsekwencjami prawnymi. Czy obchody Ramadanu różnią się znacznie w poszczególnych państwach? Różnią się tak samo, jak chrześcijanie w różnych krajach obchodzą Boże Narodzenie czy Wielkanoc w inny sposób. Oczywiście, podstawowe kwestie takie jak zasady dotyczące samego postu czy modlitwy pozostają niezmienne, jednak każde miejsce ma swoje tradycje. Ciekawostką jest też to, że Ramadan w różnych krajach może się rozpoczynać i zakończyć innego dnia. Kalendarz muzułmański opiera się na obserwacji faz księżyca, a ten może być widoczny w Arabii Saudyjskiej, podczas gdy w Maroku nie zostanie jeszcze dostrzeżony. Wielu muzułmanów przyozdabia mieszkania charakterystycznymi, kolorowymi lampionami, zwanymi Fanous. To wywodząca się z Egiptu tradycja, która rozprzestrzeniła się na znaczną część muzułmańskiego świata. Można kupić także różnego rodzaju dekoracje z ramadanowym motywem – od serwetek, przez kubki, aż po poduszki. W niektórych krajach muzułmańskich możemy spotkać także osoby, które budzą mieszkańców na suhur, czyli poranny posiłek. W Egipcie jest to Mesaharaty, a w Maroku Nafar, którzy nawoływaniami i śpiewem przypominają, że pora wstać. Z kolei w Saharze Zachodniej bezpośrednio przed wezwaniem na pierwszą modlitwę rozlegają się wystrzały armatnie. Z samych tradycji związanych z obchodami Ramadanu najbardziej lubię te saharyjskie. Spożywanie iftaru w chajmie, czyli namiocie rozbitym na pustyni to niezapomniane doświadczenie, podobnie jak wypad na plażę i rozkładanie się tam z poduszkami, materacami i stolikami, by wspólnie spędzać czas niemal do świtu. Ramadan w kraju muzułmańskim mnie rozczarował – przeczytaj dlaczego Czy pandemia wywrze duży wpływ na tegoroczne obchody? Co się zmieni? Wszystko będzie zależało od restrykcji obowiązujących w danym kraju. Modlitwy Taraweeh nie wszędzie będą się odbywały, bo wiele meczetów pozostaje zamkniętych, a modlitwa transmitowana jest przez Internet. Kwestia spotkań rodzinnych zależy tak od przepisów, jak i odpowiedzialności poszczególnych osób. Z pewnością kolejny Ramadan w izolacji będzie dużym wyzwaniem dla wielu rodzin. Jak sama spędzasz Ramadan? Ze względów zdrowotnych od jakiegoś czasu nie poszczę. Nie oznacza to jednak, że nie obchodzę Ramadanu. Tym bardziej skupiam się na modlitwie i sferze duchowej. Na tyle, na ile potrafię, staram się wyciszyć i skupiać na unikaniu tego, co niewłaściwe. Staram się też przeczytać całe tłumaczenie Koranu. W ubiegłym roku robiłam
Dlaczego nie udzielam porad związkowych?

Odkąd powstał blog “Polka na pustyni”, na którym opowiadam częściowo także o moim związku z Arabem i muzułmaninem, regularnie dostaję wiadomości z prośbą o radę. I regularnie zbywam je tą samą, zwięzłą wiadomością, w której odmawiam jakichkolwiek dyskusji. Przeraża mnie, jak wiele osób trafia na tego bloga po takich hasłach jak: jaki jest mężczyzna z Algierii, czy jak muzułmanie traktują Polki? A jaki jest mężczyzna z Polski? Jak Polacy traktują Polki? Jeśli nie potrafisz udzielić konkretnej odpowiedzi na te pytania, to dlaczego szukasz ich w kontekście innych narodowości? Ten sam schemat Zwykle są one bardzo podobne, schematyczne. “Mam 45 lat i kilkunastoletnie dziecko. Poznałam przez Internet Algierczyka, który ma 28 lat. Mówi, że mu to nie przeszkadza, zapewnia, że chce ze mną być i mnie kocha. Chce, żebym przyjechała do Tunezji, żebyśmy się spotkali. Co mam zrobić?“ “Wiem, że pomyślisz, że to kolejna taka wiadomość, ale Faris jest inny. Kochamy się. Tylko problem jest taki, że jego rodzina mnie nie akceptuje i w Maroku nie mamy szans na życie. Jak mam go ściągnąć do Polski?“ “Boję się, że mój ukochany to wizowiec. Jest z Tunezji. A z drugiej strony poznałam przez Skype jego rodzinę. Wszyscy mnie akceptują, ciągle o mnie pytają. Gdyby był wizowcem, raczej by mnie ukrywał? Chcę się rozwieść z mężem i przeprowadzić do Szwecji, to właśnie tam Ahmed chciałby mieszkać. Mówi, że nie przeszkadza mu różnica wieku. On ma 21, a ja 37 lat. Co robić? Na co uważać?” Bo on jest inny W tych wiadomościach uderza mnie zawsze jedno – jak bardzo koncentrują się na nim. Tym egzotycznym księciu, który obiecuje bajkowe życie, uwodzi komplementami i ma być tak inny, niż nudni Polacy. Inny to słowo klucz. Jest inny niż Polacy, ale też inny niż ci wszyscy pozostali Arabowie czy muzułmanie, o których się czyta. On nie jest wizowcem, jest inny. Nie zależy mu tylko na dostaniu się do Europy, jest inny. Nie ma dla niego znaczenia, że jestem o 25 lat starszą rozwódką z dwójką dzieci niemal w jego wieku – jest inny. On tylko chce lepszego życia. Wszystko, na czym jemu zależy to ja i nasza miłość. Nie sądziłam, że można tak kochać. Nie ma dla niego znaczenia, jak wyglądam, ani jaka jest moja przeszłość. I tak do znudzenia. Więcej informacji o wizowcach znajdziesz tutaj Czy kiedykolwiek zastanowiłaś się, czego Ty chcesz? On. Jego kultura. Jego religia. Jego potrzeby. Jego zachcianki On. On. On. Dla niego wszystko. Co powinnam zrobić? Jak się zachować? Jak go nie urazić? W tym momencie na język cisną mi się same wulgaryzmy. W niemałym osłupieniu zastanawiam się, czy Ty żyjesz po to, żeby zaspokajać jego potrzeby? Żeby dostosować siebie i całe swoje życie do niego? A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Ciebie, na spokój ducha? Czy takie zachowanie jest normalne? Czy to wynika z kultury? Nie lubię, gdy coś robi, ale on mi mówi, że tam tak jest. A jakie ma to znaczenie? Jeżeli nie odpowiada Ci czyjeś zachowanie, co takiego zmieni świadomość, czy wynika ono z jego cech charakteru, czy z uwarunkowań kulturowych? To nadal będzie to samo zachowanie, z którym czujesz się niekomfortowo. Wcale nie chcesz mojej rady – chcesz potwierdzenia Powiedzmy sobie szczerze – nie piszesz do mnie po to, żeby usłyszeć, co rzeczywiście myślę. A w 98% przypadków wywracam oczami i myślę to samo: kolejny wizowiec i kolejna naiwna. Piszesz do mnie, żebym potwierdziła, że tak, on z pewnością jest inny. Że nie masz się czego obawiać. Jedź, bierz ślub na pierwszym spotkaniu, przelej mu wszystkie pieniądze. W końcu on jest inny. Nie szukasz prawdy. Gdzieś tam ją czujesz, skoro podświadomie wiesz, że coś chyba nie do końca gra i decydujesz się do mnie napisać. Moja rada? Podążaj za instynktem, który każe Ci negować wszystko, co on powie – a jestem pewna, że ma odpowiedzi na każde pytanie. Najważniejsze jest jednak to, czy te pytania aby na pewno powinnaś zadawać jemu, a nie sobie? Czasami warto się zatrzymać i przestać przekonywać samą siebie, a zamiast tego posłuchać siebie. Nie głosu, który łaknie miłości, akceptacji i ucieczki od samotności, a odrobiny rozsądku. Czy związek na odległość w ogóle ma sens? Przeczytaj o moich doświadczeniach tutaj Nie będę brała odpowiedzialności za Twoje życiowe decyzje Nie znam ani Ciebie, ani jego. Nie znam kontekstu, nie znam sytuacji. I nie chcę znać, bo nie zamierzam nikomu niczego sugerować i częściowo ponosić odpowiedzialności za to, co może się wydarzyć. To Twoje życie. Ty będziesz musiała zmagać się z konsekwencjami swoich wyborów, nie ja. To Ty musisz podjąć decyzję. I gdy będziesz to robić, poważnie przemyśl, czy jeżeli masz co do kogoś obawy i nie ufasz mu w pełni, rzeczywiście warto go wpuszczać do swojego życia?
Sytuacja osób LGBT+ w Jordanii

Jordania to monarchia konstytucyjna, która w 1946 roku uzyskała niepodległość od Wielkiej Brytanii. System prawny Jordanii opiera się zarówno na Kodeksie Napoleona, jak i prawie islamskim. Równolegle do sądów cywilnych funkcjonują sądy islamskie, które rozstrzygają w kwestiach dotyczących statusu osobowego muzułmanów, takich jak śluby, rozwody, dziedziczenie. Osoby niebędące muzułmanami podlegają osobnym trybunałom, a w sprawach dotyczących stron o różnych religiach, jurysdykcję sprawują sądy cywilne. Przepisy prawa dotyczące osób LGBT+ w Jordanii W przeciwieństwie do większości krajów na Bliskim Wschodzie, w Jordanii od 1951 roku relacje homoseksualne nie są karalne. Niestety nie są one również oficjalnie uznawane przez rząd. Mniejszości seksualne nie mogą liczyć na równe traktowanie, co potwierdził Minister Spraw Wewnętrznych Ghaleb al-Zu’bi swoimi słowami: Jordania nie popierała i nigdy nie poprze żadnej karty ani protokołu uznającego osoby homoseksualne – znane jako społeczność LGBT – lub przyznającego im jakiekolwiek prawa, jako że stanowi to odstępstwo od prawa islamskiego i jordańskiej konstytucji. Nie istnieją żadne formalne organizacje wspierające osoby ze społeczności LGBT+, nie są one również prawnie chronione i wiele z nich doświadcza różnego rodzaju dyskryminacji i przemocy z powodu małej akceptacji społeczeństwa. Według sondażu wykonanego w 2019 roku dla BBC News przez organizację badawczą Arab Barometer – tylko 7% Jordańczyków akceptuje homoseksualność. Dla porównania 21% uważa, że zabójstwa honorowe są akceptowalne. Istnieje przeświadczenie, że nieheteronormatywność jest niezgodna z islamem i z tego powodu nie powinna mieć miejsca w Jordanii. Wątek osób osób LGBT+ oraz zabójstw honorowych porusza Lene Wold w reportażu “Honor”. Więcej na jej temat przeczytasz tutaj. Reakcje społeczeństwa – sytuacja osób LGBT+ w Jordanii Mieszkając w Jordanii, zauważyłam, że panuje tu ogromne tabu związane z osobami LGBT+. Większość moich jordańskich znajomych nie zna nikogo, kto identyfikuje się z tą społecznością. Zapytałam się swojej koleżanki, czy zna kogoś ze społeczności LGBT+ i powiedziała, że nie wie, co to znaczy. Można odnieść wrażenie, że osoby nieheteronormatywne prędzej otworzą się przed obcokrajowcami, bo mniej obawiają się wtedy ocenienia i odrzucenia. Przy pisaniu tego wpisu bardzo mi zależało mi na porozmawianiu z osobami ze społeczności LGBT+, niestety okazało się to niemożliwe, co tylko pokazuje, jak mało popularny jest to temat w Jordanii. Często osoby, które chcą wesprzeć to środowisko, nie robią tego z powodu strachu przed reakcją otoczenia. Aktywiści uważają, że osoby transpłciowe narażone są na szczególne przeciwności w Jordanii. Znane są przypadki zmuszenia ich do rezygnacji z edukacji. Mają problemy ze znalezieniem pracy i uzyskaniem opieki lekarskiej w procesie tranzycji. Aktywista Maidan al-Jazerah w swoim wywiadzie dla magazynu Al-Monitor, powiedział, że wiele osób transpłciowych boi się szukania sprawiedliwości w sądzie, ponieważ obawia się dyskryminacji z powodu swojego wyglądu. Osoby LGBT+ w Jordanii z reguły spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rodziny i zmuszone są do ukrywania swojej prawdziwej tożsamości seksualnej i/lub płciowej. W przypadkach, w których doszło do ujawnienia orientacji, rodzina często zmuszała te osoby do podjęcia tak zwanej terapii konwersyjnej lub całkowicie je odrzucała. Stygmatyzacja społeczności LGBT+ i brak edukacji W przygotowanym przez BBC materiale, praktykujący w Ammanie doktor Mohamed H. Al-Dabbas opowiada o tym, w jaki sposób można wyleczyć homoseksualność. Na początku “terapii” przekonuje pacjenta, że homoseksualność jest zła, nieakceptowana i negatywnie wpływa na przyszłość. Psychiatra uważa również, że w niektórych przypadkach homoseksualność jest zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym, w którym dana osoba cierpi “na obsesyjną myśl, która przekonała go, że jest gejem”. Tak zwana terapia reparatywna jest nieskuteczna i prawnie zakazana w wielu krajach, a osoby, które zostały jej poddane, opowiadają o jej negatywnym wpływie na ich zdrowie psychiczne. Aktywizm i debata publiczna W debacie publicznej w Jordanii można zauważyć ogromną stygmatyzację społeczności LGBT+. Politycy oraz prasa często używają w stosunku do nich języka nienawiści, określając osoby LGBT+ np. mianem dewiantów seksualnych. Aktywista Abdel-Hadi uważa, że media w Jordanii przyczyniają się do stygmatyzacji i dehumanizacji społeczności nieheteronormatywnej poprzez podawanie nieprawdziwych informacji, szukanie sensacji i używanie niepoprawnego słownictwa. Mimo wielu przeszkód aktywiści w Jordanii odważnie dążą do zwiększenia widoczności osób LGBT+ w społeczeństwie. Robią to między innymi poprzez sztukę. Walcząc o równe prawa dla mniejszości, muszą zachować szczególne środki ostrożności, między innymi zapraszają tylko zaufane osoby na spektakle lub używają ukrytych znaczeń w dziełach sztuki. Istnieją również nieformalne organizacje i grupy na Facebooku, które pomagają tęczowej społeczności. W Ammanie znajduje się też kilka kawiarni, w których z zachowaniem szczególnej ostrożności spotykają się osoby LGBT+. Ważnym źródłem wsparcia jest wydawany online magazyn MyKali, który oddaje głos osobom ze społeczności LGBT+ i jest dla nich bezpieczną przestrzenią. Założyciel magazynu Khalid Abdel-Hadi został wyoutowany jako gej przez jordańskie media i stał się ofiarą nieprawdziwych oskarżeń, co przyczyniło się do internetowej przemocy wobec niego. Mimo tych przeszkód i wielu prób zamknięcie magazynu, między innymi blokady strony przez rząd w 2016 roku z powodu pierwszego wydania po arabsku, działa on cały czas i opowiada o ważnych społecznie kwestiach. Temat magazynu poruszał także Human Rights Watch. Jordania a turyści LGBT+ Doświadczenia geja związane z podróżą do Jordanii można zobaczyć w poniższym vlogu. Autorką tekstu jest Ewa Bielak, mieszkająca w Jordanii psycholożka, która na Instagramie prowadzi edukacyjny profil @psycholozka_naemigracji Źródła Harmful Treatment: The Global Reach of So-Called Conversion Therapy (New York: OutRight Action International, 2019) OutRight International & The Arab Foundation for Freedoms and Equality (AFE). (2018). Activism and resilience: LGBTQ progress in the Middle East and North Africa. Human Rights Watch. (2018a). Audacity in adversity | LGBT activism in the Middle East and North Africa https://www.bbc.com/news/world-middle-east-48703377 https://www.washingtonblade.com/2021/03/19/i-escaped-a-society-that-persecutes-the-lgbtq-community/ https://outrightinternational.org/region/jordan https://www.al-monitor.com/originals/2014/08/jordan-homosexuality-gay-lesbian-rights-lgbt-conservative.html https://www.mykalimag.com/en/2018/01/26/my-kali-10-years-of-a-public-fight/
Przetestowałam Pelvifly i Perifit – które urządzenie warto wybrać?

Od dłuższego czasu słyszałam coraz więcej o tym, jak ważne są mięśnie dna miednicy. Nie jest to temat, który dotychczas był szeroko poruszany, a szkoda. To w końcu ogromnie ważne dla naszego szeroko rozumianego zdrowia i komfortu. Słyszałam od koleżanek o wizytach u fizjoterapeutek uroginekologicznych i zachwalanych ćwiczeniach mięśni dna miednicy, które pozytywnie wpłynęły na ich problemy z nietrzymaniem moczu, pomogły przygotować się do ciąży, wsparły rehabilitację po porodzie czy zwyczajnie poprawiły jakość życia seksualnego. Byłam mocno zaciekawiona i bardzo chciałam spróbować. Gdy dowiedziałam się, że istnieją urządzenia połączone z aplikacjami, które wspomagają ćwiczenia mięśni dna miednicy, przepadłam. Nie jestem specjalistką i cały tekst opiera się tylko i wyłącznie na moich wrażeniach jako użytkowniczki. Ogrom wiedzy na temat mięśni dna miednicy znajdziesz np. na blogu Okiem Fizjoterapeutki Czego dowiesz się z tego tekstu? Jakie urządzenia do ćwiczeń mięśni dna miednicy przetestowałam? Jakie są moje doświadczenia i opinia na temat Pelvifly? Jakie są moje doświadczenia i opinia na temat Perifit? Perifit vs. Pelvifly – które urządzenie kupiłabym ponownie? Czym są mięśnie dna miednicy i dlaczego warto o nie dbać? Mięśnie dna miednicy należą do jednych z najważniejszych w naszym organizmie. O tym, jak ważne jest, by o nie dbać, powinien świadczyć sam fakt, iż utrzymują na miejscu nasze narządy wewnętrzne. To właśnie mięśnie dna miednicy odpowiadają za utrzymanie moczu, a także biorą bezpośredni udział w stosunku seksualnym. Ostatecznie, umożliwiają one także przyjście dziecka na świat. Właśnie dlatego tak ważne są prawidłowe ćwiczenia mięśni dna miednicy, które nie tylko pomogą zwiększyć ich wytrzymałość, ale także zadbają o prawidłowe rozluźnienie. Jakie urządzenia do ćwiczeń mięśni dna miednicy przetestowałam? O tym, że istnieją urządzenia do ćwiczeń dna miednicy, dowiedziałam się z instagrama. Coraz więcej osób używało i chwaliło Pelvifly. Nic dziwnego, skoro jest to polska firma. Zaintrygowało mnie to niebieskie urządzonko, które obiecywało zmienić wiele na lepsze w moim życiu. Pomimo tego, że cena, szczególnie jak na polskie warunki, była wysoka (796 zł), zdecydowałam się na zakup. Nie polubiłam się jednak z tym urządzeniem i po miesiącu ćwiczeń poszło w odstawkę. O tym, jaka jest moja opinia dotycząca Pelvifly, szerzej piszę tutaj. Algorytm na Instagramie i Facebooku to coś, co lubię najbardziej, bo pokazuje treści dostosowane do moich zainteresowań. Tak właśnie trafiłam na reklamę Perifit – urządzenia do ćwiczeń mięśni dna miednicy, które co prawda w regularnej cenie jest droższe od Pelvifly (199€, ok 900 zł), ale akurat było w promocji i mocno mnie zaintrygowało. Wraz ze wszystkimi zniżkami Perifit wychodzi znacznie taniej (w promocji 129€ i dodatkowa zniżka 15% – cena finalna to 110€, czyli ok 495 zł) niż Pelvifly obiecuje takie same rezultaty. Sprawdziłam informacje dostępne na ich stronie internetowej i szczerze pożałowałam, że nie trafiłam na nich wcześniej. Stwierdziłam jednak, że to świetna okazja do porównania obydwu urządzeń, dlatego zdecydowałam się skontaktować z Perifit i zaproponować współpracę. Pełna transparentnośćTen artykuł jest efektem mojej współpracy z firmą Perifit, w ramach której otrzymałam urządzenie do ćwiczeń mięśni dna miednicy Moje doświadczenia z Pelvifly Pelvifly, ze względu na wysoką cenę, zdecydowałam się zamówić w ramach oferty abonamentowej, która umożliwia rozłożenie płatności na raty. Dodatkową zaletą jest konsultacja z fizjoterapeutką uroginekologiczną online, którą dostajemy w prezencie. Moja przygoda z Pelvifly zaczęła się od ogromnej ekscytacji, która niestety szybko przerodziła się we frustrację. Ma to wpływ na moją opinię dotyczącą Pelvifly, na którą składa się wiele czynników. Bardzo brakowało mi informacji zwrotnej o statusie zamówienia. Po kilku dniach zdecydowałam się napisać maila z pytaniem, kiedy mogę się spodziewać przesyłki. Odpowiedź była szybka, wraz z wiadomością, kiedy dokładnie spodziewać się kuriera. Niestety, jak się później okazało, przesyłka została nadana później, niż miała do mnie dotrzeć. Podobne doświadczenia miała koleżanka zamawiająca Pelvifly do Szwajcarii – w jej przypadku całość trwała jeszcze dłużej. Nie zrozumcie mnie źle – to nie czas oczekiwania był problemem, a brak jasnej informacji. Gdy podzieliłam się na Instagramie informacją o swoich i koleżanki problemach, z obydwiema z nas skontaktowało się Pelvifly, sprawdzając losy przesyłek. Zaproponowano nam także darmowy Pakiet Care, który uwzględnia opiekę fizjoterapeutki, na miesiąc. Obydwie przystałyśmy na tę propozycję – w końcu fantastycznie jest mieć wsparcie profesjonalistów. Pelvifly opinia – pierwsze wrażenia Pelvifly dostałam zapakowane w śliczne pudełko w kształcie tuby. W środku znajdziemy samo urządzenie, kabel do ładowarki, próbkę żelu na bazie wody, materiałowy woreczek do przechowywania i instrukcję. Zaskoczyła mnie informacja umieszczona na pudełku “Designed in California. Made in China”. Nie mam absolutnie żadnego problemu z gadżetami produkowanymi w Azji (recenzowany przeze mnie dalej Perifit również jest produkowany w Chinach), jednak sposób, w jaki przedstawiane było Pelvifly, pozwolił mi wierzyć, że jest to polska produkcja. Samo urządzenie jest przyjemne w dotyku i zaskakująco miękkie nawet wtedy, gdy napompowane. Zarówno na stronie Pelvifly, jak i w samej aplikacji znajdziemy szereg informacji, które pomogą dowiedzieć się więcej o mięśniach dna miednicy, a także oswoić z urządzeniem. Dołączona instrukcja wzbudziła we mnie jednak mieszane uczucia. Raz, że w przypadku urządzeń, które wkładamy do pochwy, higiena jest ogromnie ważna i dlatego zaskoczyła mnie informacja, że Pelvifly nie jest wodoodporne. Podczas mycia trzeba bardzo uważać, żeby nie zalać poszczególnych elementów wodą, co znacząco wpływa na komfort użytkowania. Mocno mnie to zdziwiło, bo mam w domu produkty takie jak szczoteczka Foreo, które z powodzeniem mogą być nawet używane pod prysznicem. Kolejną zaskakującą kwestią była informacja, że gwarancja nie obejmuje… baterii. Pelvifly opinia – aplikacja i konsultacja z fizjoterapeutką Aby rozpocząć trening z Pelvifly, musimy pobrać aplikację, która łączy się z urządzeniem. Dostępna ona jest zarówno w wersji na iOS, jak i na Androida. Opcje, do jakich będziemy miały dostęp w ramach aplikacji, zależą od pakietu, na jaki się zdecydujemy. Początkowo, przez 14 dni, korzystamy z pełnej wersji. Następnie dokonujemy wyboru pomiędzy wersjami basic (bezpłatny), smart (89 zł miesięcznie) i care (380 zł miesięcznie) Przed i po każdym użyciu Pelvifly należy dokładnie umyć i wypompować z niego powietrze (zajmuje to dosłownie 2 sekundy). Wsuwamy urządzenie do pochwy i naciskamy przycisk umożliwiający ponowne napompowanie Pelvifly. W ten sposób dostosowuje się ono kształtem do budowy naszego ciała. Jakie są początki z Pelvifly? Zaczynamy od testu mięśni, który składa