20 ciekawostek na temat Tunezji

Tunezja ciekawostki

Większość Tunezyjczyków to Arabowie i rdzenni Amazigh, czyli Berberowie Dominującą religią jest Islam sunnicki, który – według oficjalnych danych – wyznawany jest przez 98% społeczeństwa. Pozostałe 2% wyznaje judaizm i chrześcijaństwo – bo tak, w Tunezji są kościoły. Brak jest na ten temat oficjalnych danych, jednak wiele osób, szczególnie młodych nie jest praktykujących religijnie, lub wręcz skłania się ku agnostycyzmowi i ateizmowi. W 1881 roku Francja dokonała inwazji na Tunezję, niedługo po tym ustanawiając ją swoim protektoratem. Tunezja odzyskała niepodległość w 1956 roku. Region był wielokrotnie kolonizowany, przez: Fenicjan, Kartageńczyków, Rzymian, Wandalów, Bizantyjczyków, Arabów, Osman, a ostatecznie przez Francuzów. Pierwszy prezydent Tunezji, Habib Bourguiba, dążył do sekularyzacji kraju i emancypacji kobiet. W 2010 roku tunezyjski sprzedawca, Mohamed Bouazizi, popełnił samobójstwo, dokonując samospalenia. Zainicjowało to demonstracje, które doprowadziły do Jaśminowej Rewolucji i usunięcia prezydenta Ben Alego, który rządził krajem przez 23 lata. Rewolucja w Tunezji zapoczątkowała protesty w innych krajach, znane jako Arabska Wiosna. System prawny bazuje głównie na prawie francuskim, z elementami szariatu. W 2017 roku, pochodzący z Wielkiej Brytanii DJ Dax J, został skazany na rok więzienia za wykonanie remiksu azzanu, czyli muzułmańskiego wezwania na modlitwę. Zarzuty dotyczyły obrażania publicznej moralności. Kuchnia Tunezyjska to mieszanka kuchni śródziemnomorskiej i północnoafrykańskiej, z wyraźnymi wpływami mieszkańców pustyni, a także francuskich kolonizatorów. Tunezja była zamieszkana już w epoce kamienia. Przed ostatnią epoką lodowcową, około 8 tysięcy lat temu, Tunezję pokrywały lasy i zielone sawanny. Największe Koloseum Afryki Północnej znajduje się w Tunezji. To Koloseum El Jem, które zostało zbudowane przez Rzymian około 238 roku i mogło pomieścić nawet 35 tysięcy widzów. Wiele scen z Gwiezdnych Wojen było kręconych w Tunezji, szczególnie w okolicy Tataouine. W Tunezji znajduje się Cape Angela, najdalej wysunięte na północ miejsce w Afryce. W Kairouan, mieście znajdującym się na światowej liście dziedzictwa UNESCO, znajduje się meczet Uqba, jedno z najświętszych miejsc islamu. Tunis, stolica Tunezji, uchodził niegdyś za najbogatsze miasto świata islamskiego. Dziś medina Tunisu, czyli Stare miasto, jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W miejscowości Matmata tubylcy mieszkają w podziemnych domach lub domach wydrążonych w skałach.

Transport w Tunezji: jak poruszać się po kraju?

Transport w Tunezji

Jeśli wybierasz się na wakacje do Tunezji, a szczególnie planując wyjazd na własną rękę, zapewne zastanawiasz się, jak wygląda kwestia transportu. Dobra wiadomość jest taka, że Tunezja jest świetnie skomunikowana i podróżowanie, bez względu na nasz budżet, jest niezwykle łatwe. Wybierając środek transportu w Tunezji, warto kierować się nie tylko ceną, ale także wygodą i czasem przejazdu. Często zaoszczędzenie kilku dinarów przypłacimy znacznie dłuższą podróżą czy niższym komfortem. W tym tekście znajdziesz wszelkie informacje niezbędne do zaplanowania podróży po Tunezji. Zapoznaj się z najważniejszymi informacjami dotyczącymi wakacji w Tunezji Transport w Tunezji – samolot Tunezja wydaje się małym krajem, jednak dysponuje stosunkowo bogatą siatką połączeń krajowych. Samolot to wygodny środek transportu w Tunezji, jednak znacznie droższy, niż pozostałe. Jeśli zależy Ci na czasie, chcesz odwiedzić jak najwięcej miejsc w Tunezji, a koszty są kwestią drugoplanową, zdecydowanie warto rozważyć tę opcję. W ramach oferty Tunisair, tunezyjskich linii lotniczych, możemy podróżować między następującymi lokalizacjami: Djerba Gabès Gafsa Hammamet Monastir Sfax Tabarka Tozeur Tunis Transport w Tunezji – pociągi Tunezyjskie linie kolejowe to w dużej mierze pozostałość po francuskim kolonializmie. Z czasem tunezyjski rząd poczynił dalsze inwestycje, które miały na celu nie tylko ułatwić przemieszczanie się między miastami mieszkańcom, ale przede wszystkim napędzać turystykę i zachęcać przyjezdnych do odwiedzania regionów innych, poza nadmorskimi kurortami. Na tunezyjski transport kolejowy składa się ponad 2100 km torów, które łączą główne miasta, a także umożliwiają podróżowanie do Algierii. Trwają prace konstrukcyjne nad trasą łączącą kraj z Libią. Głównym przewoźnikiem kolejowym w Tunezji jest SNCFT: Société Nationale des Chemins de Fer Tunisiens. Bilety można kupić zarówno na stacjach kolejowych, jak i przez Internet, na stronie przewoźnika. Jeśli masz taką możliwość, warto rozważyć podróżowanie klasą pierwszą, która jest nieco wygodniejsza i znacznie mniej zatłoczona. Typowo turystyczną trasą, którą zdecydowanie warto się zainteresować, jest Lézard rouge, co oznacza “czerwoną jaszczurkę”. Kursujący w regionie Gafsa, w południowo-zachodniej Tunezji zabytkowy pociąg zapewnia spektakularne widoki na skalisty kanion i pustynne oazy. Przejazd trwa około 1 godzinę 45 minut. Więcej informacji na ten temat można przeczytać tutaj. Transport w Tunezji – autobusy Autobusy to popularny, niedrogi i wygodny środek transportu w Tunezji. Obsługiwane są głównie przez narodowego przewoźnika Société nationale de transport interurbain (SNTRI), istnieje także kilkanaście regionalnych form przewozowych. Międzymiastowe autobusy SNTRI są wygodne i klimatyzowane. Autobusy regionalne, kursujące między miejscowościami w danym regionie są gorszej jakości, jednak zatrzymują się na większej liczbie przystanków. Zakup biletów i sprawdzenie rozkładu jazdy są możliwe bezpośrednio na stronie SNTRI. Transport w Tunezji – Louage Louage to niedoceniany przez turystów, a niezwykle popularny wśród tubylców środek transportu. Pod różnymi nazwami znajdziemy go w wielu krajach Afryki. Fenomen louage polega na tym, że są tanie, szybkie i nie ogranicza ich rozkład jazdy, ani przystanki. Louage to kilkuosobowy busik, który odjeżdża w momencie, gdy zbierze się komplet pasażerów. Pamiętam swój pierwszy przejazd louage z Tunisu do Monastyru. Ogromny barak pełen busików i kasa biletowa, w której płacimy za przejazd i udajemy się do louage jadącego w naszym kierunku. Jeśli jest taka możliwość, wybieramy dowolne miejsce i cierpliwie czekamy. W moim przypadku było to raptem kilkanaście minut. Na trasie do miejscowości docelowej bus zatrzyma się dokładnie w tym miejscu, w którym poprosimy o to kierowcę. W Tunisie płatność za przejazd dokonywana jest w kasie biletowej, jednak na trasie i w wielu miejscowościach płaci się bezpośrednio u kierowcy. W Tunezji istnieją 3 rodzaje louage: kursujące pomiędzy dużymi miastami, oznaczone czerwonym pasem kursujące pomiędzy dużymi i małymi miasteczkami, oznaczone niebieskim pasem kursujące pomiędzy miasteczkami i wsiami, oznaczone żółtym pasem

Co do kawy i herbaty? Tunezyjskie słodkości

Tunezyjskie słodycze

Wyobraź sobie taką scenerię: biało-niebieskie budynki, rozległe tarasy zacienione parasolami i szum morza. Słońce powoli chowa się za horyzontem, malowniczo odbijając się w falach, a lekka bryza cudownie chłodzi zmęczone upałem ciało. Czy to nie brzmi jak najlepszy moment, by usiąść i rozkoszować się kawą, herbatą i tunezyjskimi słodyczami? Przeczytaj także, co warto zjeść w Tunezji Tunezyjska herbata i kawa Mijając liczne tunezyjskie kawiarnie, w których przesiadują młodzi i dojrzali mężczyźni, możesz spokojnie założyć, że większość z nich pije kawę lub herbatę. To ogromnie popularne napoje pijane także wtedy, gdy termometry wskazują temperatury powyżej 30 stopni. Jeśli zamawiając herbatę w Tunezji, spodziewasz się sporej szklanki lub kubka wypełnionego naparem z dodatkiem cytryny, to srogo się rozczarujesz. Podobnie jak w wielu innych krajach regionu herbata pijana jest z malutkich szklaneczek zwanych kess trabelsi, jeszcze mniejszych, niż nasze literatki. Herbata w Tunezji to bardzo mocny napar, więc jeśli pijesz ją wieczorem, spodziewaj się, że mocno Cię rozbudzi. Popularnymi herbatami są zielona z dodatkiem świeżej mięty i czarna, które są parzone i podawane w imbryku. Tym, co charakteryzuje tunezyjską herbatę, jest dodatek orzechów, które nadają jej lekkiego, charakterystycznego posmaku. Jeśli masz alergię, koniecznie zwróć na to uwagę. Najpopularniejszą kawą jest espresso serwowane w małych filiżankach. Koniecznie spróbuj kahwa arbi, czyli kawy po turecku przygotowywanej w zazoua przypominającym tureckie cezwe. Tunezyjskie słodycze – czego warto spróbować? Pamiętam spacery ulicami Tunisu i podziwianie misternie zdobionych słodkości. Chociaż najbardziej zapadł mi w pamięć zatłoczony souq w mojej okolicy. Pokrzykiwania sprzedawców, piętrzące się stosy owoców i warzyw, a także koty wyczekujące pod stoiskami z mięsem. Wychodząc spomiędzy straganów w jedną z uliczek, uderzał nas cudny zapach. Słodki, ale jakby lekko cytrusowy. Tłustawy, jakby smażono pączki. Nie wszystkie tunezyjskie słodycze przypadły mi do gustu, ale wiele z nich jest zdecydowanie wartych spróbowania! Yoyo – pączki z dziurką lub – jak kto woli- donuty. Yoyo to moje ulubione słodycze i to właśnie one tak pachniały na bazarze. Smażone na tłuszczu, z dodatkiem cytryny. Czasami można spotkać wersje z dodatkiem migdałów czy pistacji, ale dla mnie te najprostsze, klasyczne, są najlepsze. Bambaloni – nieco podobne do yoyo, chociaż brak im tego cytrusowego posmaku, a dodatkowo są posypane cukrem. Baklawa – warstwy ciasta filo skąpane w miodowym syropie, w Tunezji najczęściej przekładane migdałami lub orzechami włoskimi Mille-feuille – francuski deser popularny w byłych francuskich koloniach. Mille-feuille w smaku nieco przypomina nasze kremówki, ale umówmy się – ich nic nie przebije. To deser składający się z trzech płatów ciasta francuskiego (mimo że nazwa wskazuje na tysiąc), przełożonych kremem budyniowym i oblanych biało-brązowym lukrem tworzącym zawijane wzorki. Cornes de gazelle – rogi gazeli swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznemu, wygiętemu kształtowi. Dosyć ciężkie i mocno słodkie, z migdałowo-orzechowym nadzieniem. Czasami grubo obsypane cukrem pudrem. Makroudh – ciasteczka na bazie semoliny z nadzieniem z daktyli, migdałów, a niekiedy także fig Zlabia – popularna szczególnie w Ramadanie. Niesamowicie słodki przysmak, który wygląda na wręcz zółty lub pomarańczowy i półprzezroczysty. Tajemnicą smaku tunezyjskiej zlabii jest woda z kwiatu pomarańczy, sok cytrynowy i szafran

Jestem Polką, jestem muzułmanką

jestem polka jestem muzulmanka

Fakt, że wyznaję islam, nie zmieni tego, że jestem Polką Jestem Polką, cenię naszą historię i często tęsknię do ojczyzny. Jestem Polką, bo takie jest moje pochodzenie, bo są we mnie polskie wartości, bo kocham Polskość ze wszystkimi wadami i zaletami. Bo w oczach stają mi łzy, ilekroć rozmowa schodzi na Auschwitz i mam żal o lata, które odcisnęły się piętnem na naszej rzeczywistości. I tak – jestem Polką i jestem muzułmanką. Jestem muzułmanką, ale pod wieloma względami bliższe mi są europejskie, niż arabskie wartości. Zmieniłam religię, ale nadal czuję, że przynależę do europejskiego kręgu kulturowego. Jestem Polką, jestem muzułmanką, feministką. Bronię praw mniejszości i całym sercem wspieram społeczności LGBT+. Zmieniłam religię, nie osobowość. Z rosnącym przerażeniem obserwuję to, co dzieje się w naszym kraju Nienawiść i ataki skierowane w stosunku do grupy społecznej, która w Polsce jest tak niewielka, że nie powinna być w ogóle postrzegana jako żadne zagrożenie, nieustannie przybierają na sile. Uzasadnione? Tak, jeżeli stosujemy odpowiedzialność zbiorową. To, co dzieje się dziś na świecie jest niewyobrażalne, nielogiczne i w naturalny sposób staramy się to zracjonalizować, sprowadzić do prostego wytłumaczenia, w którym winić można ideologię lub religię. Czujemy się zagrożeni, obawiamy się o swoje zdrowie i życie i również w naturalny sposób chcemy zidentyfikować potencjalnego wroga, nadać mu kształt i cechy, które umożliwią wyłowienie go z tłumu. Przypisaliśmy fizyczne atrybuty naszemu strachowi i każdy, kto choć trochę pasuje do rysopisu, uznawany jest za potencjalne zagrożenie Hidżab, ciemniejszy kolor skóry, nietutejszy akcent. Od razu włącza się czujność. Inność często wzbudza podejrzliwość, czasami ciekawość, ale też niechęć i agresję. Szczególnie gdy pewne cechy tej inności możemy odnaleźć w tych, którzy stwarzają rzeczywiste zagrożenie. Zastanawiam się, dlaczego jesteśmy tak bardzo nienawidzeni? Dlaczego niektórzy nienawidzą mnie, mimo że mnie nie znają? Dokonałam w swoim życiu ważnego wyboru, który w znacznym stopniu determinuje to, kim jestem. Kiedyś byłam chrześcijanką, teraz jestem muzułmanką. Nie oznacza to, że zaprzedałam swoją ojczyznę czy kulturę. Można być równocześnie Polką i muzułmanką, tak samo, jak można być Polakiem i osobą niewierzącą. Wybór drogi życiowej to przywilej życia w wolnym kraju Różnię się od Ciebie na pierwszy rzut oka – w końcu zasłaniam włosy, robię coś niezrozumiałego, utożsamianego z przymusem i brakiem swobody. Dla mnie niezrozumiałe jest to, dlaczego chusta wzbudza tyle negatywnych emocji. Fakt, że zasłaniam włosy, nie jest wymierzony przeciwko nikomu, nie jest wyrazem poparcia dla przymusu, który w niektórych krajach funkcjonuje. Przeciwnie – jest on wyrazem wolności i swobody, jaką daje przywilej mieszkania czy przebywania w kraju demokratycznym. Mogę nosić krótkie sukienki – nie muszę. Mogę nosić hidżab – nie muszę. Jest to moja własna, świadoma i przemyślana decyzja. Zmieniłam sposób, w jaki wierzę, ale nadal wyznaję takie same wartości jak kiedyś Co więcej, jestem pewna, że są one zbieżne z tymi, którymi Ty kierujesz się w swoim życiu. Tak samo, jak Ty, staram się być lepszą wersją samej siebie, mam takie same marzenia o coraz lepszym życiu, takie same dążenia, plany i ambicje. Tak samo, jak Ty, chciałabym po prostu móc czuć się bezpiecznie. Chciałabym móc wyjść z domu bez obaw, iż padnę ofiarą szaleńca działającego w myśl chorej interpretacji religii. Chciałabym mieć pewność, że moja rodzina jest bezpieczna, że moim znajomym nic nie grozi. Chciałabym nie musieć się bać o to, że zostanę pociągnięta do odpowiedzialności za czyny innych. Może czasami warto zastanowić się nad tym, co nas łączy, zamiast skupiać na tym, co nas różni?

11 tunezyjskich potraw, których musisz spróbować

Co zjeść w Tunezji

Jeśli wybierasz się na wakacje i zastanawiasz się co zjeść w Tunezji, spieszę z odpowiedzią! Mieszkając w tym wyjątkowym kraju przez pół roku, miałam okazję zasmakować w jego aromatycznej i pikantnej kuchni, która łączy w sobie wpływy wielu regionów. Zabiorę Cię po podróż przez smaki Tunezji, które są pełne przypraw i warzyw. Bo czy jest lepszy sposób, na poznawanie kultury danego kraju, niż kosztując tradycyjnego jedzenia? Zastanawiasz się co zjeść w Tunezji do kawy lub herbaty? Sprawdź listę tunezyjskich słodkości Najpopularniejsze dania kuchni tunezyjskiej Slata méchouia Chorba Market jelbana Kuskus Mesfouf Kamounia Frikasse  Ojja merguez Mulukhiyah Kefta gabseya Brik Co zjeść w Tunezji? Slata méchouia Slata méchouia, czyli grillowana sałatka, której bazą jest grillowana zielona papryka, pomidory, cebula i czosnek. Bywa serwowana jako starter lub dodatek do dań mięsnych i ryb. Zazwyczaj dodawany jest do niej tuńczyk, oliwki czy jajka. Jedzona na zimno, z chlebem. możliwa opcja wegańska – poproś o wersję bez jajek i tuńczyka Kuchnia tunezyjska – zupa chorba W języku arabskim chorba (czyt. szorba) to po prostu zupa. Chorba to w Tunezji codzienne danie, które świetnie sprawdza się przy upalnej pogodzie. Wariacji na temat chorby jest niezliczona ilość, gdzie bazą może być mięso, ryby, albo po prostu warzywa. W czasie Ramadanu szczególnie popularna jest Chorba lsen asfour, z charakterystycznym makaronem w kształcie “ptasich języków” (pâtes langues d’oiseau), kiedy często spożywa się ją jako pierwszy posiłek na przerwanie postu. możliwa opcja wegańska, ale ostrożnie – upewnij się, że zupa nie jest przygotowywana na bulionie mięsnym Market jelbana, czyli tunezyjski gulasz Market jelbana to gulasz, którego nieodłącznym elementem jest groszek. Serwowany zarówno w wersji z kurczakiem, jak i wołowiną. Tunezyjski kuskus Charakterystyczna dla Maghrebu potrawa przygotowywana na bazie pszenicy durum. Sposób przygotowania jest zupełnie inny od nam znanego – kuskus jest gotowany i rozcierany na parze, co nadaje mu wyjątkowej lekkości. Dostępne są zarówno wersje mięsne, jak i warzywne. Informacja dla wegan – miej na uwadze, że kuskus bywa parowany nad garnkiem z gotującym się wywarem mięsnym. Zazwyczaj dodawane jest też do niego masło. Kuksus na słodko – mesfouf Mesfouf, czyli kuskus na słodko z dodatkiem orzechów, suszonych lub sezonowych owoców. Szczególnie popularny w czasie Ramadanu i uwielbiany przez dzieci. Najlepiej smakuje lekko ciepły. Informacja dla wegan – ma dodatek masła Co zjeść w Tunezji? Kamounia Kamounia zdecydowanie nie jest przysmakiem dla każdego, jednak docenią ją amatorzy podrobów. Gulasz, którego bazą jest zazwyczaj wątróbka, a charakterystyczny smak zapewnia nieodzowny dodatek kuminu. Co zjeść w Tunezji? Frikasse  Przekąska w formie niedużych bułeczek z najróżniejszym nadzieniem. Jak to w Tunezji, bardzo popularne jest wypełnienie z tuńczyka, ziemniaków i jajka z dodatkiem oliwek. Ostrości nadaje tunezyjska harissa. Co zjeść w Tunezji? Ojja merguez Przypominająca szakszukę jajecznica z pomidorami, dodatkiem ostrej pasty harissa i kiełbaskami merguez, które nadają jej niesamowitego smaku. Merguez to wyraziste, ostre kiełbaski z jagnięciny, które można dostać także jako samodzielne danie lub w kanapkach. Co zjeść w Tunezji? Mulukhiyah Mulukhiyah to wywodząca się z Egiptu zupa, która zyskała na popularności także w Tunezji. Przygotowywana z liści juty warzywnej, które nadają jej charakterystyczną konsystencję. Informacja dla wegan – często przygotowywana na bulionie mięsnym i serwowana z dodatkiem mięsa. Kefta gabseya Świetne jako przekąska placuszki, których składnikami są ziemniaki i mięso lub ryby. Co zjeść w Tunezji? Brik Brik to trójkątne lub kwadratowe, chrupiące przekąski wypełnione farszem, zazwyczaj z ziemniaków, jajka i tuńczyka. Często podawany jest w towarzystwie zupy. Dziękuję Adriannie z @algieria.moja.szczypta.orientu za udostępnienie zdjęć ilustrujących brik i kefta gabseya

Co Twoje to moje, czyli własność w związku z muzułmaninem

Związek z muzułmaninem w kontekście finansów owiany jest złą sławą, a to wszystko za sprawą lawirantów i kombinatorów, którzy istnieją w każdym społeczeństwie. Ileż się nasłuchałam o tym, że mąż/chłopak/partner mówi, że w islamie lub po prostu w jego kraju, kobieta musi się dokładać do budżetu domowego lub wręcz powinna sama utrzymywać rodzinę. Nieznającej swoich praw, norm kulturowych ani realiów danego regionu i religii kobiecie łatwo jest wmówić wszystko. Szczególnie jeśli kocha, ufa i nie widzi powodu, by nie wierzyć. Poznaj swoje prawa i normy kulturowe Jeżeli jesteś w związku z muzułmaninem i nie starasz się poznać religii partnera w kontekście swoich praw i jego obowiązków, to przykro mi, ale robisz sobie sama krzywdę. Jeżeli wiążesz się z Arabem, który jest agnostykiem, czy nawet ateistą, ale wydaje Ci się, że możesz zignorować kontekst kulturowy i wpływ, jaki na tradycje danego regionu miała religia, również możesz się rozczarować. Każdy związek opiera się na zaufaniu, to oczywiste. Pomyśl jednak o swoim związku z samą sobą i własnym bezpieczeństwie. Dla własnego dobra poszukaj informacji u źródeł innych niż ukochany. Zweryfikuj to, co od niego słyszysz. To nie wyraz braku miłości i zaufania do niego. To wyraz miłości do samej siebie. Wiążesz się z mężczyzną pochodzącym z innej kultury, wyznającym inną religię. Może wydawać się nowoczesny, może nie przystawać do kultury kraju, z którego pochodzi, jednak nie oznacza to automatycznie, że nie ma on z tą kulturą nic wspólnego. Realia, w których się wychował, do których przywykł, w wielu kwestiach odbiegają od norm europejskich. Niejednokrotnie na Twoją korzyść. Upewnij się, że wiesz, czego możesz oczekiwać, jakie są prawa. To, czy i w jakim zakresie będziesz je egzekwować, jest tylko i wyłącznie Twoją sprawą. Przeczytaj także Związek z muzułmaninem – co musisz wiedzieć? Europejki są “tańsze” Pogardliwe stwierdzenie, w którym niestety jest sporo prawdy. Spotkałam się z tym, że leniwi lawiranci z krajów arabskich wolą związać się z Europejką ze względów finansowych. Arabka nie da sobie w kaszę dmuchać. Ona zna swoje prawa, wie, czego może wymagać i nie będzie miała najmniejszych oporów przed tym, by po to sięgnąć. Europejka, szczególnie ta, dla której orient jest nowością, która zna kraje arabskie i islam jedynie ze stereotypów, łatwo da się zmanipulować. Taka kobieta nie wie, że należy jej się mahr, czyli podarunek, którego rodzaj i wartość uwzględnia się w kontrakcie małżeńskim. Nie wie, że w takim kontrakcie może zawrzeć dodatkowe zapisy, które będą ją chronić. Co więcej – często mimo tego, że wie, po prostu odpuści. Bo to sprzeczne z naszą kulturą i niestety wielu mężczyzn wykorzystuje ten fakt. Odpowiedzialność finansowa leży po stronie mężczyzny Koniec, kropka. Możesz mieć na koncie miliony, podczas gdy ukochany będzie biedny jak mysz kościelna i to nadal jego obowiązkiem jest zapewnić Ci dach nad głową, wyżywienie i ubrania. I choćby nie wiem co, nie ma prawa poprosić Cię o najmniejszą nawet sumę pieniędzy. Kobieta z kolei ma prawo, ale nie obowiązek, dać mężowi pieniądze lub częściowo ponosić koszty utrzymania. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj. Nie, to nie jest uwłaczające – to przywilej Równouprawnienie jest fantastycznym sloganem, który w związkach mieszanych kulturowo i religijnie miewa zupełnie inny wydźwięk. O jakim równouprawnieniu mówimy, jeżeli nie znasz swoich praw i nie podejmujesz świadomych decyzji w tym kontekście? Pojawia się tutaj raczej równość w obowiązkach, a prawa idą w zapomnienie. Kobieta ma wybór Zgodnie z religią i kulturą to mężczyzna ma zapewnić byt rodzinie, wiadomo jednak, że nie zawsze jest w stanie to zrobić. Być może wymagałoby to obniżenia standardu życia, być może jedna pensja nie pozwala na pokrycie podstawowych potrzeb. Pamiętaj jednak, że praca i dokładanie się do domowego budżetu są Twoim wyborem, a nie koniecznością. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy mężczyzna wydaje pieniądze na rozrywki, zawsze ma na papierosy, ale równocześnie wymaga od kobiety, żeby wzięła na siebie ciężar utrzymania rodziny. Status niepracującej kobiety nie ulega zmianie W krajach arabskich, czy też muzułmańskich nie jest tak, że kobieta niepracująca jest gorsza. Nie traktuje się jej jako utrzymanki męża, nie spotka się z pretensjami i wyrzutami. Jest to naturalny podział obowiązków i ról społecznych. Jakkolwiek coraz częściej zdarza się, że Arabki podejmują pracę zarobkową, a w dużych miastach jest to powszechne, to jednak nikogo nie dziwi to, że kobieta może zrezygnować z kariery zawodowej. Niepracująca kobieta nie zostaje też sprowadzona do roli kury domowej, nie usłyszy od męża, że nie ma nic do powiedzenia, bo przecież nie zarabia. Zależnie od statusu społecznego i sytuacji finansowej, niejednokrotnie nie musi nawet zajmować się domem. W wielu regionach, już wśród klasy średniej, popularne jest zatrudnianie pomocy domowej – często nawet na pełen etat. Tak, wyjątki się zdarzają To jest oczywiste, bo żadna kultura nie jest monolitem. Są ludzie podążający za tradycją, są tacy, którzy się od niej odcinają i wreszcie są też tacy, którzy wybierają z niej to, co dla nich wygodne, a ignorują to, co im nie odpowiada. Zdarzają się, jak wszędzie, leniwi mężczyźni, którzy zamiast do pracy wolą pójść z kolegami na szisze, nie pozostawiając kobiecie innego wyboru, niż ciężka praca na utrzymanie domu i spełnianie zachcianek męża. Tutaj rozmawiamy o normach, o tym jak jest zazwyczaj, o tym, czego można oczekiwać i czego powinno się wymagać. Nie chodzi o dostosowanie się, a o wiedzę i możliwość wyboru Bardzo cenię sobie komfort wyboru w kwestii pracy zawodowej – z ulgą rozstałam się z nużącą pracą w korporacji i skupiam się na tym, co daje mi radość. Poprzez ten tekst nie chcę Cię namówić do tego, żebyś porzuciła karierę i została kurą domową. Chcę Ci po prostu pokazać, że niczego nie musisz, a jedynie możesz, będąc w związku z muzułmaninem. Jedyne, co musisz, to stawiać oczekiwania swojemu arabskiemu habibi, żeby od samego początku wiedział, że nie jesteś kobietą, której brakuje rozeznania i która będzie ślepo wierzyć w każde jego słowo. Wszelkie teksty dotyczące miłości i związków mieszanych bazują na moich doświadczeniach, obserwacjach i rozmowach z innymi kobietami. Wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia, znajduje się w zakładce „Miłość”. Nie odpowiadam na maile i wiadomości z prośbami o radę w kwestiach związkowych. Dlaczego,

© polkanapustyni.pl