jestem polka jestem muzulmanka
Islam

Jestem Polką, jestem muzułmanką

Fakt, że wyznaję islam, nie zmieni tego, że jestem Polką.

Jestem Polką, cenię naszą historię i często tęsknię do ojczyzny. Jestem Polką, bo takie jest moje pochodzenie, bo są we mnie polskie wartości, bo kocham Polskość ze wszystkimi wadami i zaletami. Bo w oczach stają mi łzy, ilekroć rozmowa schodzi na Auschwitz i mam żal o lata, które odcisnęły się piętnem na naszej rzeczywistości. I tak, jestem Polką i jestem muzułmanką.

Z rosnącym przerażeniem obserwuję to, co dzieje się w naszym kraju.

Nienawiść i ataki skierowane w stosunku do jednej grupy społecznej, która w Polsce jest tak niewielka, że nie powinna być w ogóle postrzegana jako żadne zagrożenie, nieustannie przybierają na sile.

Uzasadnione? Tak, jeżeli stosujemy odpowiedzialność zbiorową. To, co dzieje się dziś na świecie jest niewyobrażalne, nielogiczne i w naturalny sposób staramy się to zracjonalizować, sprowadzić do prostego wytłumaczenia, w którym winić można ideologię lub religię. Czujemy się zagrożeni, obawiamy się o swoje zdrowie i życie i również w naturalny sposób chcemy zidentyfikować potencjalnego wroga, nadać mu kształt i cechy, które umożliwią wyłowienie go z tłumu.

Przypisaliśmy fizyczne atrybuty naszemu strachowi i każdy, kto choć trochę pasuje do rysopisu, uznawany jest za potencjalne zagrożenie.

Hidżab, ciemniejszy kolor skóry, nietutejszy akcent. Od razu włącza się czujność. Inność często wzbudza podejrzliwość, czasami ciekawość, ale też niechęć i agresję. Szczególnie gdy pewne cechy tej inności możemy odnaleźć w tych, którzy stwarzają rzeczywiste zagrożenie.

Zastanawiam się, dlaczego jesteśmy tak bardzo nienawidzeni? Dlaczego niektórzy nienawidzą mnie, mimo że mnie nie znają?

Dokonałam w swoim życiu ważnego wyboru, który w znacznym stopniu determinuje to, kim jestem. Kiedyś byłam chrześcijanką, teraz jestem muzułmanką. Nie oznacza to, że zaprzedałam swoją ojczyznę czy kulturę. Można być równocześnie Polką i muzułmanką, tak samo, jak można być Polakiem i osobą niewierzącą.

Różnię się od Ciebie na pierwszy rzut oka – w końcu zasłaniam włosy, robię coś niezrozumiałego, utożsamianego z przymusem i brakiem swobody. Dla mnie niezrozumiałe jest to, dlaczego chusta wzbudza tyle negatywnych emocji. Fakt, że zasłaniam włosy, nie jest wymierzony przeciwko nikomu, nie jest wyrazem poparcia dla przymusu, który w niektórych krajach funkcjonuje. Przeciwnie – jest on wyrazem wolności i swobody, jaką daje przywilej mieszkania czy przebywania w kraju demokratycznym. Mogę nosić krótkie sukienki – nie muszę. Mogę nosić hidżab – nie muszę. Jest to moja własna, świadoma i przemyślana decyzja.

Zmieniłam sposób, w jaki wierzę, ale nadal wyznaję takie same wartości jak kiedyś i jestem pewna, że są one zbieżne z tymi, którymi Ty kierujesz się w swoim życiu.

Tak samo, jak Ty, staram się być lepszą wersją samej siebie, mam takie same marzenia o coraz lepszym życiu, takie same dążenia, plany i ambicje.

Tak samo, jak Ty, chciałabym po prostu móc czuć się bezpiecznie. Chciałabym móc wyjść z domu bez obaw, iż padnę ofiarą szaleńca działającego w myśl chorej interpretacji religii. Chciałabym mieć pewność, że moja rodzina jest bezpieczna, że moim znajomym nic nie grozi.

Chciałabym nie musieć się bać o to, że zostanę pociągnięta do odpowiedzialności za czyny innych.

Może czasami warto zastanowić się nad tym, co nas łączy, zamiast skupiać na tym, co nas różni?