Islam

Czym jest post w Ramadanie dla muzułmanina?

Sposób w jaki obchodzimy Ramadan potrafi, w najlepszym razie, budzić zdziwienie wśród nie-muzułmanów. Wydaje się nielogicznym i trudnym powstrzymywać się od jedzenia i picia przez kilkanaście godzin każdego dnia.

Tym samym pytaniom na temat tego, czym tak na prawdę jest post w Ramadanie często nie ma końca. Wiele osób stara się znaleźć proste wytłumaczenie tego, nietypowego dla nich, zjawiska. Bo można schudnąć, bo cholesterol, bo post stał się modny jako dieta… Tylko ta woda, jak można wytrzymać bez wody? Ile osób, tyle doświadczeń i dla każdego z nas Ramadan jest osobistym, często intymnym przeżyciem. Dla jednych to okazja do refleksji, inni potrzebują “duchowego restartu”, a jeszcze inni rezygnują z postu całkowicie.

Zadając pytania muzułmanom, należy pamiętać, że poznaje się jedynie ich własną perspektywę, a nie religię i jej zasady.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas popełnia błędy. Zdarza się, że w dobrej wierze lub zwyczajnie z wygody naginamy zasady, którymi powinniśmy się kierować w życiu.

Zawsze sprawdzaj informacje. Zweryfikuj też to, co tutaj napisałam. Nie jestem wyjątkiem, nie jestem alfą i omegą. Piszę z jak najlepszą intencją, staram się, żeby wszystko było zgodne z panującymi wytycznymi, ale nie powinieneś wierzyć mi na słowo. Islam to nie przeczytałem na blogu, znajomy muzułmanin opowiadał, ani mąż jest muzułmaninem od urodzenia, więc wie.

Nie. Islam to islam, a nie muzułmanie.

Post w Ramadanie jest obowiązkowy

I nie ma zmiłuj, nie ma, że mi się nie chce. Jeżeli jesteś w pełni sił, zdrowie dopisuje, nie masz okresu i nie jesteś aktualnie w podróży, to nie masz żadnej wymówki, żeby nie pościć. Jako ludzie zostaliśmy jednak wyposażeni w wolną wolę i nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy postępowali zgodnie z własnym uznaniem.  Jako osoby wierzące powinniśmy jedynie pamiętać, że będziemy musieli ponieść konsekwencje naszych czynów.

Wśród muzułmanów również zdarzają się “wierzący, niepraktykujący”. Sama znam osoby, które post w Ramadanie odpuszczają całkowicie. Znam osoby, które poszczą, ale wieczorami palą papierosy, piją alkohol i nie przejmują się nakazami i zakazami. Mogą? Mogą. Czy to w porządku pod względem religijnym? Nie.

Post w Ramadanie jest i łatwy i trudny

I wszystko zależy od tego, kogo zapytacie. Kilka tygodni przed Ramadanem Facebook i Instagram zasypały wpisy muzułmanek z ekscytacją wyczekujących na rozpoczęcie postu. Trochę mnie to zdziwiło i zbiło z tropu, bo mnie samej takie odczucia były obce.  O ile zdecydowanie potrzebowałam wyciszenia i cieszyła mnie perspektywa zmiany rytmu dnia, skupienia na religii i sobie samej, o tyle sam post budził we mnie obawy. Rezygnacja z jedzenia i picia to mimo wszystko wysiłek, dla jednych większy, dla innych mniejszy, ale to nadal wyrzeczenie. Taka zresztą jest sama idea Ramadanu – świadomie wyrzec się tego, co dla nas naturalne. Zrezygnować z zaspokajania podstawowych potrzeb cielesnych, a skupić się na tych duchowych.

Cierpliwość to cecha, którą nieustannie ćwiczymy na co dzień, ale która jest wystawiana na jeszcze większą próbę w tym wyjątkowym miesiącu.

Po całym dniu wystrzegania się jedzenia i picia aż kusi, żeby pławić się w lenistwie, rozkoszować przygotowywanymi wcześniej potrawami i ładować baterie przed wschodem słońca. Ramadan nie jest jednak głodówką, bo ta sama w sobie nie miałaby większego sensu. Ramadan to czas, kiedy jesteśmy mimowolnie zmuszeni do refleksji. Do tego, by się zatrzymać i przemyśleć nasze postępowanie, charakter i relacje z innymi.

Podczas wieczornych spotkań z rodziną niełatwo jest utrzymać temat rozmowy w ryzach, powstrzymać się od plotkowania, czy niestosownych żartów. Niełatwo jest wspierać się wzajemnie i nie oceniać sposobu, w jaki inni przeżywają ten wyjątkowy miesiąc. Czasami aż kusi, żeby udzielić “dobrej rady”, czy widząc czyjeś trudy nie napomknąć o tym, jak to nam wszystko łatwo przychodzi.

Czasami wyzwaniem jest być bardziej praktykującą osobą, wśród tych, dla których post w Ramadanie to tylko tradycja. Czasami trudno jest nie wywracać oczami, widząc żarliwość, z jaką niektórzy oddają się praktykom religijnym.

Ramadan to wyzwanie pod względem zarządzania czasem.

Wstać na poranną modlitwę po ledwie kilku godzinach snu jest ciężko. Codzienna pobudka przed 4 rano to wyzwanie, któremu mimo wszystko sprostać jest łątwiej, niż zazwyczaj. Po modlitwie mamy ledwie kilka godzin snu, które aż chciałoby się przedłużyć, bo zmęczenie daje się we znaki. Należałoby się skupić na czytaniu Koranu, słuchaniu wykładów o tematyce religijnej… A bywają dni, kiedy trudno jest skupić się na czymkolwiek. Każdą czynność wykonuje się czasami znacznie dłużej niż standardowo, jest się osowiałym i aż chciałoby się zostać w łóżku i nic nie robić. Chciałoby się przespać cały dzień i tylko odliczać czas do zachodu słońca. To taki czas walki ze sobą i swoimi słabościami. To też satysfakcja za każdym razem, gdy wygrywamy.

Post w Ramadanie uświadamia nam jak wiele mamy.

Nie jest łatwo być produktywnym, mając pusty żołądek, a to przecież ledwie kilkanaście godzin. Kilkanaście godzin, po których zasiadamy do pysznej kolacji, kiedy możemy najeść się do syta. No i świadomość, że to przecież tylko 30 dni, które mijają w ekspresowym tempie. A po chwili przychodzi refleksja, że wiele osób pości na co dzień. Z przymusu. I aż wstyd narzekać, że jest trudno… Tak wiele kwestii bierzemy za coś zupełnie naturalnego i tak domyślnego, że zwyczajnie ciężko sobie wyobrazić, że codzienność wielu osób wygląda zupełnie inaczej. Ramadan przypomina nam, jak ogromne mamy szczęście, jak wiele prostych rzeczy będących w naszym posiadaniu, jest dla innych luksusem. Że ta nasza szara codzienność, to czyjeś marzenie.

Ramadan przede wszystkim czas skupienia na modlitwie ze znacznie większą sumiennością niż zazwyczaj.

Już przed wezwaniem na pierwszą modlitwę noc rozświetlają światła z okien okolicznych mieszkań, w których trwają przygotowania do rozpoczęcia postu. Na ulicach zaczynają wybrzmiewać głosy mężczyzn, którzy, aby udać się na modlitwę, rezygnują z ostatnich momentów, kiedy mogą coś zjeść i wziąć ostatni łyk wody. Meczety wypełniają się wiernymi, którzy za kilka godzin będą musieli pójść do pracy, trochę niewyspani, głodni i spragnieni. Dzień jeszcze wyraźniej zostaje podzielony na części wyznaczane przez azzan. Wyjątkowo, tak wiele osób przychodzi do meczetu na długo przed modlitwą i wychodzi na długo po jej zakończeniu. Głód nie doskwiera przez cały dzień, są momenty, gdy nie odczuwa się go wcale, są chwile kryzysu, kiedy trudno myśleć o czymkolwiek innym. Wolne chwile znacznie częściej wypełnia dhikr, czyli wspominanie Boga. Bardzo często można zobaczyć, szczególnie starsze osoby, które przekładają koraliki misbaha między palcami odmawiając tasbeehPrawdziwa walka ze słabościami rozpoczyna się wieczorem, kiedy ogromnym wysiłkiem jest odejść od stołu i wesołych rozmów i wyjść do meczetu na kilkudziesięciominutową modlitwę taraweeh.  A później, po kilku godzinach snu wszystko zaczyna się na nowo.