homoseksualizm islam
Religia

Muzułmanie LGBT+

Temat osób nieheteronormatywnych wyznających islam to tabu. Niby wiemy, że są – przecież muszą być. Jednak są znacznie mniej widoczne, niż zazwyczaj. Wiedziałam, że chcę, aby na blogu pojawił się tekst na temat muzułmanów LGBT+ i długo myślałam nad jego formą. Zamierzałam cytować muzułmańskich uczonych i ekspertów w dziedzinie seksuologii, jednak ostatecznie uznałam, że najbardziej fair będzie oddać głos samym zainteresowanym. W końcu to o nich właśnie chodzi.

homoseksualizm w islamie

Jak to jest być osobą homoseksualną i równocześnie wyznawać islam? Jak się czują geje i lesbijki będący muzułmanami? Osoby homoseksualne, panseksualne, biseksualne – po prostu osoby LGBT+, które zdecydowały się zmienić wyznanie na islam opowiadają tutaj swoje historie.

Znajdziecie tutaj zbiór opowieści nieheteronormatywnych muzułmanów i muzułmanek, którzy zdecydowali się podzielić swoimi przemyśleniami. Zadałam im kilka pytań pomocniczych, które zamieszczam poniżej, ale przede wszystkim poprosiłam o opowiedzenie swojej historii.

Najbardziej zależało mi jednak na poznaniu i pokazaniu ich od ludzkiej strony. Tak, aby inni muzułmanie zobaczyli w nich zwyczajnych braci i siostry, a społeczność LGBT+ nie zapominała, że są wśród nich także wyznawcy i wyznawczynie innych religii, którzy potrzebują wsparcia i akceptacji.

Nie jest łatwo być muzułmanką, to wiem na pewno. Jeszcze trudniej musi być osobom, które należą do dwóch mniejszości. Poznajcie historie sześciu osób, Polek i Polaków, wyznających islam i należących do społeczności LGBT+.

homoseksualizm islam

Zmaganie się z homofobią jest moim dżihadem

A., muzułmanka, lesbijka, studentka. Kocha koty, kawę i swoją dziewczynę. Marzy o napisaniu doktoratu i zamieszkaniu w Londynie z dwóją dzieci i milionem kotów.

Pierwszy raz zaczęłam myśleć o tym, że podobają mi się dziewczyny na początku gimnazjum. W liceum chodziłam z chłopakami, bo czułam, że to jest ode mnie wymagane, że muszę to robić, żeby utrzymać pozycję społeczną, żeby pokazać, że jestem taka jak inni. Zawsze jednak czułam, że jest to wymuszone, że nie czuję się komfortowo w takich relacjach, że sama siebie okłamuję. Na początku klasy maturalnej, czyli dwa lata temu zaczęłam identyfikować się jako lesbijka. W styczniu 2019 zaczęłam bardzo interesować się islamem. Latem 2019 rozpoczęłam mój pierwszy lesbijski związek, a niedługo potem zostałam muzułmanką. 

Na początku nie byłam pewna, czy moja dziewczyna to zaakceptuje, ale jest niesamowicie wspierająca. Praktycznie nie pije i przestała jeść wieprzowinę, żebym nie czuła się niekomfortowo. Podczas Ramadanu wstawała w nocy, żeby przygotowywać dla mnie jedzenie, zanim zacznie się post. 

Jak widzisz siebie jako osobę niehetronormatywną w kontekście tego, w jaki sposób postrzega to islam? Czy w jakiś sposób wpływa to na Twoje poczucie przynależności do religii?

Na samym początku w ogóle nie postrzegałam siebie jako “muzułmańskiej lesbijki”. Nie łączyłam tych dwóch części mojej tożsamości. Byłam lesbijką i byłam muzułmanką. Zaczęłam to łączyć, kiedy uświadomiłam sobie, że wielu muzułmanów postrzega nieheteronormatywność i religię jako coś, co nawzajem się wyklucza. Widziałam wiele osób w Internecie mówiących: “ja nie mam nic przeciwko osobom LGBT+, ale nie możesz być jednocześnie LGBT+ i muzułmaninem”. To było dla mnie absurdalne, bo przecież nie ma nigdzie napisane, że nie możesz. Orientacja seksualna to coś, z czym się rodzimy, mamy nagle przestać być LGBT+, jeśli jesteśmy muzułmanami? Albo odrzucić islam? Bez sensu, zwłaszcza że w Koranie nie ma nic o tym, że musisz być hetero, żeby nazywać się muzułmaninem, w pięciu filarach islamu też o tym nie ma mowy. 

Nie uważam, że podejście islamu jest homofobiczne, nie uważam, że Allah jest homofobiczny. Wiem, że uczeni wyciągają z Koranu historię Lota, żeby wykluczać osoby homoseksualne jako grzeszników, ale ja tej historii w ogóle nie interpretuję w homofobiczny sposób. W końcu mieszkańcy Sodomy chcieli skrzywdzić posłańców Boga i dokonać przestępstwa seksualnego. Dlaczego wszyscy na tej podstawie twierdzą, że chodziło o homoseksualizm, a nie o to, że mieszkańcy Sodomy pogwałcili święte prawo gościnności i chcieli zgwałcić Aniołów? Co, jeśli to właśnie o tym jest historia Lota? Dla mnie, po pierwsze mówienie że “ta część Koranu jest o tym i o tym”, takie podejście, że wiemy na pewno, co Allah uważa, jest pełne buty i egocentryczne. Tylko Allah wie, o co dokładnie mu chodziło. Ponadto dominujące interpretacje nie tylko Koranu, ale i innych świętych tekstów są tworzone w jakimś określonym kontekście i są tworzone przez ludzi, a ludzie nie potrafią być obiektywni.

Wierzę, że Allah jest pełen dobra i miłości, ale ludzie nie są. Natomiast moją rolą nie jest zadowalać ludzi, dopasowywać się do nich. Przez długi czas, to co mówią inni muzułmanie, było dla mnie priorytetem i czułam, że w islamie nie ma dla mnie miejsca przez moją seksualność. Na szczęście udało mi się zmienić podejście. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i to, że jestem homoseksualna jest częścią boskiego planu. Nie uważam natomiast, jak niektórzy muzułmanie LGBT+, że to mój dżihad. Uważam, że moim dżihadem jest codzienne zmaganie się z homofobią i uczenie się kochać siebie pomimo tego, że tyle ludzi uważa, że jestem złą osobą. 

Czy masz znajomych muzułmanów, którzy wiedzą, że jesteś osobą LGBT+? Jeśli tak, jakie ich reakcje najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Nie znam wielu muzułmanów poza Internetem. Poza tymi, których spotykam w meczecie i wymieniamy jakieś zwykłe uprzejmości, nie znam nikogo. Moi internetowi znajomi przyjmują informację o mojej orientacji bardzo pozytywnie, zresztą nigdy za bardzo nie musiałam robić wielkiego “coming outu”. Jestem dość otwarta, jeśli chodzi o moją religię i seksualność, wrzucam na swój profil zdjęcia z moją partnerką, piszę o naszym związku. Dwie moje znajome muzułmanki są biseksualne. Ponadto, obserwuję wiele muzułmanów LGBT+ w social mediach, mam wśród mutualsów na przykład transpłciowego geja, kilka osób panseksualnych, niedawno widziałam viralowego tweeta dwóch lesbijek, z których jedna była muzułmanką. 

W jaki sposób osoby ze środowiska LGBT+ reagują na fakt, że wyznajesz islam?

Nigdy za bardzo nie rozmawiałam z moimi znajomymi LGBT+ na temat mojej religii, ale wszyscy przyjęli moją konwersję bardzo pozytywnie. Natomiast, kiedy jestem w miejscach dla osób LGBT+ i mam na sobie hijab często wyczuwam, że ludzie na mnie patrzą, niektórzy wydają się bardzo zdziwieni. Nie mam wrażenia, że atmosfera jakoś tężeje, raczej, że ludzie po prostu nie wiedzą jak się zachowywać. Co wydaje mi się istotne, to to, że tak jak wielu muzułmanów jest homofobami, tak wiele osób LGBT+ jest islamofobami. Tak jak muzułmanie traktują muzułmanów LGBT+ jakby nie należeli do środowiska muzułmanów, tak wiele osób LGBT+ podziela przekonanie, że muzułmanie to by najchętniej im wszystkim pościnali głowy. Muzułmanom LGBT+ jest o tyle ciężko, że znajdujemy się pomiędzy i wielu z nas nie czuje się akceptowanymi ani w środowisku LGBT+, ani w środowisku muzułmańskim. Dlatego powstaje sporo osobnych stowarzyszeń i zrzeszeń tylko dla muzułmanów LGBT+, bo nasza sytuacja jest na tyle specyficzna, że często w obydwu społecznościach się nas pomija, ignoruje lub wręcz zwalcza. 

Z jakimi reakcjami spotykasz się, jeżeli mówisz przeciętnej osobie, że jesteś nieheteronormatywną muzułmanką?

Zazwyczaj to nie ja mówię o tym ludziom, tylko moja dziewczyna i potem opowiada mi o reakcjach. Ludzie często są zdziwieni, kiedy mówi, że ma dziewczynę-muzułmankę, natomiast najbardziej dziwi ich to, że jestem muzułmanką i Polką. To jest ta część, którą najciężej jest im przetrawić, nie mój homoseksualizm. 

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć innym muzułmanom?

Bardzo dużo rzeczy, chociaż ostatnio zaczęłam się bardzo zamykać na ten temat, głównie przez to, co się dzieje w Polsce w ostatnim czasie. Przestałam próbować tłumaczyć ludziom, że osoby LGBT+ to są po prostu normalni członkowie społeczeństwa, którzy chcą tego samego co wszyscy, czyli poczucia bezpieczeństwa. Trochę się poddałam, nie mam siły prowadzić tych samych konwersacji w kółko. 

Na pewno chciałabym powiedzieć, żebyście trochę otworzyli głowy i myśleli sami, a nie tylko słuchali tego, co mówią wam imamowie i szejkowie, bo oni też są tylko ludźmi, którzy mają swoje własne uprzedzenia.

Chciałabym, żebyście przestali mówić: “nie mam nic przeciwko LGBT+, ale pójdziecie do piekła”, zwłaszcza kiedy nawet nas nie znacie i jedyne co o nas wiecie to to, że nie jesteśmy cis/hetero. Chciałabym, żebyście przestali mówić “bycie LGBT+ to nie grzech, ale pójdziecie do piekła, jeśli będziecie w homoseksualnych związkach”, bo nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ciężko jest być w hetero związku na siłę. Ja to wiem, bo w takim byłam.

Zasługujemy na szczęście tak samo, jak wy. Dlaczego uważacie, że związki hetero są automatycznie lepsze, bo są hetero? I to, co najbardziej mnie interesuje: dlaczego uważacie, że nasza tożsamość obraża Allaha? Naprawdę macie o Nim takie złe zdanie, że myślicie, że to, że jakiś randomowy Marek woli chłopaków, obraża Boga? Skoro wszyscy jesteśmy stworzeni przez Boga, dlaczego nienawidzicie tych stworzeń, które się od was różnią? Dlaczego myślicie, że krzywdzenie nas i obrażanie jest czymś dobrym? Naprawdę wydaje wam się, że to zadowoli Boga? Że dostaniecie za to jakieś dodatkowe punkty po śmierci? Żyjcie i dajcie żyć innym. I zapewniam was, że to, że na świecie dzieją się złe rzeczy, nie jest winą jakiejś grupy gejów i lesbijek.


Ciężko jest być w Polsce gejem, ale jeszcze ciężej muzułmaninem

Artur, 39 lat, z wykształcenia kulturoznawca. Mieszka w dużym, polskim mieście, z którego nie zamierza się wyprowadzać.

Bismillah.

Jestem Polakiem, gejem i muzułmaninem. Nie wybrałem swojej narodowości, nie wybrałem, ale zaakceptowałem i przyjąłem za naturalne, to, że w relacjach uczuciowo- seksualnych preferuję mężczyzn niż kobiety, a raczej jednego mężczyznę, z którym jestem od 15 lat, czyli praktycznie całe swoje dorosłe życie.

Na te dwie powyższe rzeczy nie miałem wpływu, na swoją duchowość, owszem. Wbrew temu, co mówi mi moje szeroko pojęte polskie otoczenie, głównie poprzez media (te tradycyjne i te „społecznościowe”), a także część muzułmanów: że przynajmniej jeden z tych trzech aspektów mojego życia jest źle ukierunkowany, uważam, że mam całkiem dobre życie i jestem wdzięczny Bogu za to, że wygląda ono tak, jak wygląda.

W Polsce lepiej być gejem niż muzułmaninem, a możecie mi wierzyć, że być tu gejem to naprawdę ciężka sprawa i trzeba się napracować, żeby utrzymać równowagę psychiczną. W świecie osób LGBTQ+, a już w świecie muzułmanów LGBTQ+, depresja i tłumaczenie się to codzienność, na różnych polach. Z kolei, żeby być muzułmaninem, nie można „praktykować homoseksualizmu”. Wszystko to wiem i naprawdę argumenty za i przeciw islamowi przerabiałem wiele razy, tak samo, jak argumenty jak być gejem w islamie (tak, czytałem Koran, rozmawiałem z imamem, który nie jest „lewacki” i znam argumenty – naprawdę zrobiłem researach) .

Więc jak być osobą LGBTQ+ w islamie?

To pytanie można zadać milionom innych, nieheteronormatywnych muzułmanek i muzułmanów, którzy poszczą w Ramadanie, modlą się pięć razy dziennie w kierunku Mekki i starają się żyć najlepiej, jak potrafią, odnosząc czasem duże, czasem małe sukcesy. Bo wbrew temu, że część ogólnoświatowej ummy wpada w zakłopotanie i chce tych wszystkich ludzi zamieść pod dywan, lub wydać za mąż/ożenić, zignorować, w patologicznych przypadkach skazać na śmierć, istniejemy i nie wszyscy z nas żyją na tyle w nieszczęśliwych okolicznościach, żeby pozwolić sobie wejść na głowę i wziąć ślub, żeby zadowolić lokalnych dewotów i ogół społeczeństwa.  Uważam, że miałem ogromne szczęście, bo nawet w takim kraju jak Polska, gdzie promowane są narracje oparte na uprzedzeniach i mitologiach, a nie rzetelnej wiedzy naukowej kim jest człowiek i jaka jest jego kondycja psychoseksualna, udało mi się stworzyć bańkę, w której jest wielu muzułmanów i muzułmanek, ale również osób innych religii i poglądów, którzy zamiast orientacji i seksu, widzą żywego człowieka.

Większość znajomych muzułmanów i muzułmanek ma pełną wiedzę o moim życiu, nie zauważyłem, żeby ktoś miał z tym problem, może dlatego, że nigdy nie udawałem kogoś innego, niż jestem i nie unikam tematu. Jestem w 100% sobą. W pracy ludzie wiedzą, że chodzę do meczetu, w meczecie znajomi wiedzą, że nie mam żony i wiedzą dlaczego. Uważam, że warto, ale podkreślam jeszcze raz, że jestem wyjątkowo uprzywilejowany, zaczynając od wspomnianej już „bańki”, poprzez fakt, że do meczetu mam dwa przystanki autobusem, a do sklepu z żywnością halal mogę iść na piechotę, kończąc na tym, że za otwartość w mówieniu o mojej orientacji nie grozi mi kara śmierci i co najwyżej zbiorę wyzwiska w mediach społecznościowych lub groźby ognia piekielnego. Wszystko, co miałem usłyszeć złego na swój własny temat, już słyszałem. Na szczęście zdarzały się też dobre rzeczy i za nie jestem wdzięczny.

Zostałem zapytany, czy chciałbym coś powiedzieć ummie z perspektywy geja muzułmanina i przyznaję, że nie wiem. Czasem chciałbym powiedzieć „nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć”. Kiedy indziej „znam kilkunastu muzułmanów LGBTQ+, część z nich w ciężkiej depresji z powodu tego, że całe życie się ukrywają lub są pytani, kiedy w końcu pojawi się żona. Ich depresja i myśli samobójcze to Wasza wina, bo zamiast ratować ludzi, gnębicie ich w imię religii” i wtedy jestem wściekły. A czasem po prostu o tym nie myślę i żyję, najlepiej jak potrafię.

Choć w sumie chciałbym coś powiedzieć – ale nie „sceptykom”, tylko tym, którzy na wieść, że jest jakiś gej muzułmanin, muzułmanka lesbijka, oraz inni ludzie odbiegający od marzeń muzułmańskich dewotów, po prostu to akceptują i żyją dalej z tą wiedzą, bez robienia „sprawy”. Cieszę się, że oni są i że nie oczekują od osób LGBTQ+ wyjaśnienia, co tak naprawdę znaczy LGBTQ+, bo ich inteligencja i otwartość pozwala im to sprawdzić samemu w rzetelnych źródłach. Nie oczekują też od nas rozpłakania się nad naszym losem, ten bowiem jest jak nas wszystkich – ludzki.

A Allah wie najlepiej.   


Co byś zrobił, gdyby besztano Cię za to kim jesteś i kogo kochasz?

Monika, uczennica technikum. Mimo młodego wieku i wielu przeszkód stara się odnaleźć swoją ścieżkę. Uwielbia książki – wszystkie, byle nie romanse. Herbata to jej miłość. Jej największym marzeniem jest świat bez homofobii, islamofobi, rasizmu i innych uprzedzeń.

Swoją orientację seksualną uświadomiłam sobie przed przejściem na islam. Po konwersji tylko bardziej się do tego przekonałam, z małą zmianą. Jestem panseksualna, choć przechodziłam przez biseksualizm i utożsamianie siebie jako lesbijki. Trochę takie błędne koło, ponieważ nie pociągają mnie zbytnio mężczyźni. Na związki mam jeszcze trochę czasu, ale na pewno chce być z osobą, która będzie mnie wspierać i którą będę wspierać ja.

Jak widzisz siebie jako osobę niehetronormatywną w kontekście tego, w jaki sposób postrzega to islam? Czy w jakiś sposób wpływa to na Twoje poczucie przynależności do religii?

Czasem mam wrażenie, że moja orientacja jest pewną przeszkodą, szczególnie w kontekście religijnym. W sumie momentami obawiam się odrzucenia od reszty muzułmanów ze względu na orientacje.

Czy masz znajomych muzułmanów, którzy wiedzą, że jesteś osobą LGBT+? Jeśli tak, jakie ich reakcje najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Miałam jednego znajomego muzułmanina, który zareagował dość dziwnie, z bardzo dużym dystansem tak jakbym żartowała. Poczułam się dość dziwnie, przez moment przyszło mi przez głowę, że uzna mnie za chorą i tak w sumie zrobił. Zaczął mi proponować leczenie u psychologa, stwierdził, że to nie jest normalne i mogę to wyleczyć. Nawet stwierdził, że jeżeli się z tego nie wyleczę to zerwie przyjaźń, bo to nie jest normalne.

W jaki sposób osoby ze środowiska LGBT+ reagują na fakt, że wyznajesz islam?

Niektórzy są dość zdziwieni! Niektórzy zainteresowani, zależy od nastawienia osoby. Jedni chcą wiedzieć jaki stosunek religia ma do orientacji, a drudzy nie zwracają na to wszystko uwagi i jest to dla nich obojętne.

Z jakimi reakcjami spotykasz się, jeżeli mówisz przeciętnej osobie, że jesteś nieheteronormatywną muzułmanką?

Ci bardziej skrajni uznają, że jestem chora, a na dodatek daje się więzić pod hidżabem. Generalnie, reakcje nie są zbyt przyjemne w przypadku takich osób. Rozmawiałam jednak z kilkoma osobami, które wyrażały dużo pozytywnych emocji i opinii, co było dla mnie zdziwieniem po wielu negatywnych sytuacjach. Po rozmowie z drugim typem ludzi uśmiech aż sam się na twarzy pojawiał.

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć innym muzułmanom?

Chciałabym im powiedzieć, że nic nie dzieje się przez przypadek. Nie da się kierować orientacją, nie wstanę w poniedziałek rano i nie będę heteroseksualna a we wtorek np. transpłciowa. Urodziłam się nieheteronormatywną, nie wybierałam tego, kim będę. Wiem jaki stosunek ma do tego Koran, ale każdy muzułmanin powinien zadać sobie pytanie: co bym zrobił, gdyby środowisko muzułmanów zbeształo mnie kilka razy w ciągu dnia za to kim jestem i kogo kocham?


Dzięki religii czuję, że nie jestem sama

Julia, 18 lat. Tegoroczna maturzystka, planuje studiować filologię grecką i dziennikarstwo. Marzy o otaczaniu się ludźmi, którzy prawdziwie zaakceptują to kim jest oraz pokochaniu siebie. Uwielbia czytać książki i interesuje się starożytnością. Lubi historię i praktykuje jogę.

Gdy zdecydowałam się zmienić religię, zasady islamu znałam już bardzo dobrze, wiedziałam na jego temat całkiem sporo. Mimo wszystko moje doświadczenia z muzułmanami nie były szczególnie pozytywne, zdarzało się, że gdy dowiadywali się, że jestem osobą LGBT+, pisali mi czasem nawet dosłownie, że spłonę w piekle. Islam dawał mi jednak radość, mimo świadomości, że jestem osobą LGBT+ i świadomie będę popełniać grzech.

Już wcześniej bywało, że wszystkim, co w życiu mi zostawało, była religia, nawet jeśli inna niż islam. Po konwersji byłam dumna i czułam się jak nowonarodzona, jednak w głowie kołatała mi myśl: “Obudź się! Jesteś w związku z dziewczyną, a przeszłaś na islam.” Wiem jednak, że tylko Bóg jest najbardziej sprawiedliwy z nas wszystkich i tylko On ma prawo mnie oceniać. Tym razem również zostałam sama. Na wieść, o tym, że przeszłam na islam, moja dziewczyna zerwała ze mną kontakt i nastawiła naszych znajomych przeciwko mnie. Tłumaczę sobie, że może dobrze się stało. Pierwszą prośbą, w mojej oficjalnej pierwszej modlitwie było pozbycie się fałszywych ludzi z mojego życia. Nie mam znajomych muzułmanów ze środowiska LGBT+, ale obserwuje na tiktoku parę osób wyznających islam od “zwykłych” homoseksualistów po osoby niebinarne, widzę jakie słowa wylewają na nich inni muzułmanie i jest mi przykro.

Czy jako muzułmanka należąca do środowiska LGBT+ czuje się gorsza? Tak i mam do siebie wyrzuty sumienia, myślę sobie czasem, że i tak jestem już skazana na piekło. Mimo że jestem osobą biseksualną, to jestem bardziej ‘skierowana’ w stronę bycia z osobą tej samej płci. Nie wyobrażam sobie po prostu bycia z mężczyzną i nie czuje “tego”. Znajomi, którzy także należą do osób LGBT+ wyśmiali mnie, ale część z nich już się przyzwyczaiła. Czasami jednak nadal padają głupie teksty, że jak pojadę do Arabii Saudyjskiej, to mnie ukamienują albo, że Mahomet kazałby mnie zabić. Moim zdaniem jest to totalnie islamofobiczne, ale staram się to ignorować.

Co chciałabym przekazać innym muzułmanom? Może po pierwsze, żeby przestali prawić morały jakie to złe i nie powinnam taka być. Nie interesuje mnie ich zdanie. To nie jest martwienie się o mnie, tylko zwykłe czepialstwo i próby udowadniania, że są lepsi. Wasze słowa “homosekualizm jest zły” niczego nie zmienią, nikt w magiczny sposób nie zmieni się nagle w osobę heteroseksualną.

Staram się być dobrą muzułmanką, mimo, że do bycia “przykładną muzułmanką” mi daleko, to naprawdę po raz pierwszy w moim życiu czuję, że jestem szczęśliwa. Czuję, że Bóg jest przy mnie, czuję, że teraz już tak naprawdę wracam na “dobre tory” i krok po kroku wynurzam się spod dna.

Muzułmanie to ludzie, którzy funkcjonują i żyją jak każdy inny. Wśród wyznawców islamu występuje seks pozamałżeński, występuje alkohol czy pornografia i nikt tego nie zmieni. Nie mówię, czy to dobre czy złe, bo każdy z nas ma swoje własne sumienie. Może jestem “dziwna”; muzułmanka lesbijka, ale na swój sposób jestem z tego dumna. Taka się urodziłam, taka jestem i żadne kazanie, żadna modlitwa i żadne straszenie piekłem tego nie zmieni. Osoby LGBT+ wśród muzułmanów występują. Możesz nawet się nie domyślać, że twój kuzyn, ten pobożny muzułmanin jest homoseksualny. Pamiętajmy także, że związki obupłciowe nie tworzą tylko osoby hetero, ale także pan czy biseksualne. 


Świadomie zrezygnowałam ze związków z kobietami

N., biseksualna (pod kątem samej orientacji zdecydowanie bardziej w stronę homo, według skali Kinseya “homoseksualna, incydentalnie heteroseksualna”). Pod uwagę biorę jednak jedynie związek z mężczyzną, lub życie bez związku. Najczęściej określam się po prostu jako “część społeczności LGBT+”, bez szczegółowego opisu.

Swoją orientację zaczęłam odkrywać mniej więcej w okolicach 10. roku życia, chociaż wtedy nie byłam tego jeszcze świadoma. Dorastałam w bardzo nietolerancyjnym środowisku, gdzie temat LGBT+ albo był tabu, albo był obiektem żenujących “żartów” o “pedałach”. Gdy powoli docierało do mnie, że bardziej mi się podobają dziewczyny niż chłopcy, byłam przerażona. Nie znałam wtedy żadnej wyoutowanej osoby, nie widziałam związków innych niż dwóch osób przeciwnych płci. Bałam się, że coś jest ze mną nie tak. Podświadomie czułam, że lepiej nikomu o tym nie mówić, bo może to doprowadzić do problemów. W momencie przejścia na islam, w wieku 18 lat, byłam już całkowicie świadoma swojej orientacji.

Jak widzisz siebie jako osobę nieheteronormatywną w kontekście tego, w jaki sposób postrzega to islam? Czy w jakiś sposób wpływa to na Twoje poczucie przynależności do religii?

Nie mam problemu z połączeniem orientacji seksualnej z religią. Idąc za opinią, że w islamie zakazane są inne związki niż kobiety i mężczyzny, po prostu nie wchodzę w związki z kobietami. Nie stanowi to dla mnie jakiegoś szczególnego wyzwania, nie czuję się z tym źle. Świadomie podjęłam decyzję o trzymaniu się tej zasady. Jeśli poznam kiedyś odpowiedniego faceta i oboje będziemy chcieli być ze sobą, to za niego wyjdę. Jeśli nie, to trudno, bycie singielką też jest super! Moja orientacja nie wpływa na moje poczucie przynależności do religii, ale na poczucie przynależności do społeczności muzułmańskiej owszem. Czuję się obca, średnio widzę miejsce dla siebie w ummie.

Czy masz znajomych muzułmanów, którzy wiedzą, że jesteś osobą LGBT+? Jeśli tak, jakie ich reakcje najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Nie ukrywam się jakoś szczególnie ze swoją orientacją, dlatego też wiele muzułmanek się ode mnie odwróciło, jakbym miała je co najmniej czymś zarazić. Naczytałam się tylu hejterskich wiadomości i komentarzy, że czasami zastanawiałam się, czy po prostu jestem bi, czy może kogoś zamordowałam. Jestem ogromnie wdzięczna osobom, których reakcja ogranicza się do wzruszenia ramionami i powiedzenia “okej, spoko”. Bardzo cenię ludzi, dla których informacja o byciu LGBT+ niczego nie zmienia i traktują mnie tak samo, jak przed coming outem.

W jaki sposób środowisko niemuzułmanów LGBT+ reaguje na fakt, że wyznajesz islam?

Często jest to zaskoczenie, ale według moich obserwacji zdecydowanie mniej dziwne jest bycie wierzącą wśród osób LGBT+, niż bycie LGBT+ wśród osób wierzących. Znacznie rzadziej spotykam się z obrażaniem mnie, poniżaniem i podważaniem mojej tożsamości. Większość osób LGBT+, nawet mimo braku zrozumienia religii, potrafi okazać serdeczność i szacunek.

Z jakimi reakcjami spotykasz się, jeżeli mówisz przeciętnej osobie, że jesteś nieheteronormatywną muzułmanką?

Wytrzeszcz oczu, dziesięć sekund ciszy i sto pytań. Tak najkrócej można podsumować ogromną ilość reakcji, gdy słowa “muzułmanka” i “biseksualna” padają w jednym zdaniu. LGBT+ wśród osób wyznających islam to nadal zupełnie nieznany temat dla społeczeństwa. Ludzie, którzy nie interesują się jakoś szczególnie ani osobami wyznającymi islam, ani społecznością LGBT+, bardzo często są w szoku, że można te kwestie połączyć i zmieścić w jednym człowieku. Wiele razy zauważyłam, że dzielimy ludzi na większość i mniejszość w dowolnym kontekście (wyznanie, orientacja seksualna, kolor skóry itd.), a nie zauważamy mniejszości w mniejszości.

Czy jest coś co chciałabyś powiedzieć innym muzułmanom?
Zajmijcie się do cholery swoim życiem. Każdy i każda z nas będzie w Dniu Sądu odpowiadać za siebie, nie za kogoś, Wy się za mnie tłumaczyć nie będziecie. Swoim idiotycznym umoralnianiem nie zmienicie mojej orientacji, nie macie na nią wpływu ani Wy, ani ja, ani nikt inny. Taka się urodziłam, taka jestem i będę. Nie zawstydzicie mnie czymś, czego sama się nie wstydzę. Żyjcie i dajcie innym żyć. Sama bardzo się cieszę, gdy ktoś wychodzi przede mną z szafy, bez względu na to, czy jest to osoba wyznająca islam, czy nie. Staram się traktować ludzi w taki sposób, w jaki sama chciałabym być traktowana.


Nie chcę być postrzegana jako egzotyczny ewenement

Noura, 22 lata, studentka pielęgniarstwa, pracownik ochrony zdrowia, w wolnym czasie rysuje, maluje i żegluje. Lubi Bauhaus i kimchi z bazaru.

Nie od początku wiedziałam, że jestem lesbijką, jednak kiedy wspominam moje dzieciństwo, widzę, że już wtedy marzyłam o tym, że jak dorosnę, to zamieszkam z moją najlepszą przyjaciółką, a nasi mężowie będą gdzieś tam w tle. Jako nastolatka, zakochałam w mojej bliskiej przyjaciółce, przez co ostatecznie uświadomiłam sobie, że jestem lesbijką.

Nie czułam się źle ze swoją orientacją, jedyne czego się trochę obawiałam to reakcja otoczenia. Bałam się też, że jestem nie w porządku wobec mojej przyjaciółki. Byłam w niej zakochana strasznie długo, jakoś z 5-6 lat. Teraz jak patrzę na lata swojego dzieciństwa to już od początku interesowałam się bardziej dziewczynami, bardzo przeżywałam przyjaźnie z nimi i rozpisywałam się w pamiętniku o tym jak cudownie spędzałyśmy razem czas na nic nie robieniu. Miałam ogromne szczęście, że wychowywali mnie ludzie, którzy nie ukrywali tego, że ludzie mają różne orientacje i tożsamości, i to jest w porządku. Dzięki temu nie czułam się źle sama ze sobą, jak to się niestety dzieje u wielu osób LGBT+.

Dużo myślałam o życiu i jego sensie jako nastolatka. Poszukiwałam jakiejś drogi, kierunkowskazu w życiu. Wychowywałam się w środowisku dość zróżnicowanym religijnie jak na polskie standardy, a sama pochodzę z rodziny niereligijnej. Moi dziadkowie są bardzo otwartymi i ciekawymi świata ludźmi, dużo podróżowali i do dziś czytają masę książek. O islamie dowiedziałam się od nich, kiedy tłumaczyli mi, że poza chrześcijaństwem są też inne religie Abrahamowe i jak to sami określili “to w zasadzie jedno i to samo”. Nie od początku zainteresowałam się islamem, nie rozumiałam idei monoteizmu, dopiero kiedy zaczęłam dociekać sedna w różnych systemach teologicznych zaczęłam się skłaniać w tę stronę. Na islam przeszłam mając 15 lat, nie od początku praktykowałam tak jak większość, robiłam postępy małymi kroczkami. Nie chciałam praktykować czegoś, do czego nie jestem jeszcze przekonana. Potrzebowałam zrozumieć czemu tak, a nie inaczej postępować, a później jeszcze przez chwilę to przetrawić. Czytałam różne interpretacje historii Lota, która często jest wykorzystywana jako dowód na to, że Bóg potępia homoseksualne akty. Mnie jednak bardziej przekonuje interpretacja, gdzie zabrania wykorzystywania seksualnego i gwałtu, a nie relacji na którą obie strony wyrażają zgodę.

Wiem, że bardzo niewielu muzułmanów podziela moje poglądy. O ile nie wpływa to na moją religijność i wiarę, to zdecydowanie wpływa na to, że nie czuję jedności z ummą. Mam dobre relacje ze znajomymi muzułmanami i muzułmankami, ale nie czuję się do końca swobodnie przy tych jeszcze niepoznanych.

Myślę, że większość moich muzułmańskich znajomych wie o mojej orientacji. Sama outowałam się tylko przed kilkoma osobami, ale wszystkie reakcje były bardzo pozytywne. Najbardziej pamiętam moje pierwsze wyjście z szafy. Bardzo się wtedy bałam i dopiero co zaczęłam poznawać społeczność muzułmańską w moim mieście. Byłam u koleżanki i pamiętam, że przypadkiem wspomniałam coś, co wskazywałoby na to, że coś ukrywam. Koleżanka zaczęła dociekać. Śmiejąc się powiedziałam jej wtedy, że powiem jej wszystko, gdy skończę jeść, bo nie wiem, czy mnie nie wyrzuci z mieszkania. Gdy przyznałam, że jestem lesbijką, odparła tylko: “a, to spoko”.

Wśród znajomych osób LGBT+ większość reaguje neutralnie na wieść, że jestem muzułmanką. Część jest zaciekawiona, zwłaszcza jeśli sami w coś wierzą (np. buddyści bardzo pozytywnie, chętnie rozmawiają o doświadczeniach). Ale było też trochę reakcji negatywnych, na zasadzie, że jestem głupia i się niepotrzebnie ograniczam i wierzę w zabobony. Kilka kobiet, z którymi się miałam potencjalnie umówić, traktowało mnie trochę jak egzotyczny eksperyment i fetyszyzowało. Bardzo źle się z tym czułam.

Przeciętne osoby, gdy dowiadują się, że jestem muzułmanką i lesbijką, zazwyczaj są zaskoczone i zaciekawione. Kilka razy usłyszałam, że jestem hipokrytką. Czasem też zdarzało się tak, że przyciągałam aż za dużo uwagi i czułam się jak małpa w zoo. Bardzo mnie boli kiedy ktoś przestaje mnie postrzegać jako osobę, a jako pewien egzotyczny ewenement i np. zaczyna się “chwalić”, że przyprowadził muzułmankę lesbijkę.

Nie wiem czy jest coś, co chciałabym powiedzieć innym muzułmanom. Muzułmanie, których poznałam, są cudownymi ludźmi i dotychczas nikt mnie nie potraktował gorzej lub nawet inaczej z powodu orientacji. Jedyne co mnie zabolało to wypowiedzi prowadzących wykłady osób o tym, że homoseksualizm jest grzechem. W takich chwilach miałam ochotę wyjść i więcej nie wracać. Bo z jednej strony rozumiem, czemu tak myślą i wierzą, ale ja mam po prostu na ten temat inne zdanie. Ale nie wiem, czy jest jakieś rozwiązanie na to.


Tęczowy hidżab na zdjęciach to projekt Azahn Munas, pochodzącej ze Sri Lanki i mieszkającej w Australii muzułmańskiej projektantki. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj