• Życie w Afryce

    Codzienność na pustyni: woda

    Problemy z wodą na pustyni nie są niczym zaskakującym, ale zastanawialiście się czasami, jak wygląda to w praktyce? Dookoła piasek, deszczu praktycznie nie ma, okoliczna rzeka nie bez powodu nazywana jest rzeką sezonową – pojawia się tylko w zimie. Skąd więc brać wodę? Odpowiedź jest prosta: z oceanu! Odsalana (chociaż mam co do tego wątpliwości) woda morska nastręcza wielu problemów, szczególnie nowym mieszkańcom. Wypadające włosy, przesuszona skóra – to coś zupełnie naturalnego. O ile moje włosy znoszą wszystko bez większych problemów, o tyle skóra dała mi się we znaki – aż bolała z przesuszenia, a na łydkach zrobiła się cienka jak papier i krwawiła przy najmniejszym zadrapaniu. Nie, nie poprawiło…

  • Codzienność

    Dlaczego zniknęłam

    Nigdy nie spodziewałam się, że stanę się obca w swoim kraju. Nie spodziewałam się również, że moja ojczyzna stanie mi się nieprzyjazną. Wiem, że kilkoro z Was zastanawiało się, dlaczego zniknęłam, niestety, odpowiedź jest prosta i można znaleźć ją codziennie w mediach społecznościowych. Ilość i natężenie nienawiści mnie przeraża i osłabia. Zrozumienie znajduję jedynie wśród tych, którzy mierzą się z tymi zjawiskami na codzień. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że mogłabym wyjechać z kraju. W końcu to właśnie w Polsce jest moje miejsce, prawda? Tutaj mam przyjaciół, tutaj zdobyłam wykształcenie, mam świetną pracę, wygodne życie. Uwielbiam Polskę, krajobrazy, Warszawę, w której zbudowałam swoją codzienność. Jestem u siebie. Jeżeli wyjadę, zawsze będę…

  • Życie w Afryce

    Moja pustynia

    Tym, co uderza mnie najbardziej w krajach arabskich, są kontrasty. Stolica, inne duże miasta, niewiele różnią się od tego, co znamy. Rabat, Marrakesz, Agadir… Te miasta wiele łączy, pomimo odmienności mają wspólny mianownik, którym są turyści, zaplecza w postaci sklepów i restauracji. Tak na prawdę nie jest trudno się tam odnaleźć. Przeciętnemu Europejczykowi niewiele może tam zabraknąć do szczęścia. Salony kosmetyczne, fryzjerskie, restauracje i kawiarnie – wszystko jest dostępne. Moje okolice są inne, niż te, które znacie z wakacji. Niewielkie miasto otoczone pustynią. Najbliższa cywilizacja w promieniu godzinnego lotu. Brak turystów. Kilka restauracji, jeszcze mniej supermarketów. Salon kosmetyczny. Hermetycznie i swojsko, bardzo lokalnie. Pustynnie. Gorąco. I z takiej właśnie perspektywy…