fbpx
Reportaże
Książki

Reportaże, które warto przeczytać

Reportaży nie czyta się dla przyjemności, chociaż niewątpliwie ich lektura może być wciągająca. Życie pisze często ciekawsze i bardziej dramatyczne scenariusze niż najbardziej nawet kreatywny powieściopisarz. Są reportaże, przez które ciężko przebrnąć, ale jest też całe mnóstwo takich, które wciągają, od których trudno jest się oderwać. 

Reportaż brzmi poważnie i przez długi czas to słowo, samo w sobie, zniechęcało mnie od sięgnięcia po ten rodzaj literatury. Jednak za sprawą własnych doświadczeń, z których sama zaczęłam spisywać opowieści, a także dzięki niezastąpionej niepoczytalna.pl odkryłam nowy świat. Świat, o którym słyszałam przelotnie w mediach, który gdzieś istnieje w tle, a za sprawą tych fantastycznych pozycji stał mi się bliski.

Poniżej przedstawiam Wam moje ulubione reportaże i mam nadzieję, że okażą się one dla Was równie poruszające, jak dla mnie. 

Reportaże, których recenzje tutaj znajdziesz

Wojciech Tochman, Dzisiaj narysujemy śmierć

Gdy przeczytałam tytuł tej książki, przeszył mnie dreszcz, a na rękach pojawiła się gęsia skórka. Dzisiaj narysujemy śmierć. Brzmi groteskowo. Historia, którą opowiada Tochman, jest równie groteskowa. 

Za sprawą Autora przenosimy się w okolice równika, do egzotycznej Rwandy. Towarzyszymy mu, gdy zbiera materiały do książki i przelewa na papier kolejne opowieści osób, które przeżyły ludobójstwo. Które widziały i słyszały, które do dziś muszą się mierzyć z traumą.

Ta historia jest mi niezwykle bliska, bo moja koleżanka również przetrwała piekło rwandyjskiego ludobójstwa. Wrażenia z rozmowy zapisałam w tekście To jest Fifi zabili jej ojca i brata.

Wojciech Tochman, Jakbyś kamień jadła

Tochman ma niesamowity dar nadawania książkom tytułów, które sprawiają, że przeszywają nas dreszcze. XX wiek, Europa. Ludobójstwo w Srebrenicy. Rzeczy, które nie powinny się były wydarzyć, które z perspektywy czasu wydają się nierealne. 

Przenosimy się na południe i wraz z kolejnymi przeprowadzanymi przez Tochmana rozmowami, odkrywamy kolejne ciała i stojące za nimi historię. Poznajemy strach, rozpacz, wściekłość i bezsilność. Czytamy z zapartym tchem i za każdym razem, gdy przypominamy sobie, że to nie jest powieść, że to wydarzyło się naprawdę, musimy zrobić przerwę, by złapać oddech.

Souad Mekhennet, Powiedzieli, żebym przyszła sama. Za linią dżihadu

Książka, którą każdy powinien przeczytać. Souad Mekhennet, światowej sławy dziennikarka, Niemka i muzułmanka, zabiera nas za kulisy swoich dziennikarskich śledztw. Spotkania i wywiady z szefami ugrupowań terrorystycznych, talibami, a także ofiarami bezpodstawnych aresztowań, torturowanymi przez CIA.

Pełna faktów, niezwykle trafnych spostrzeżeń i unikalnej perspektywy osoby, która zna kulturę, język, obyczaje i religię. Rzeczowa, do bólu obiektywna. Pokazuje, że świat nie jest czarno-biały, a problemy, z którymi się mierzy, nie mają wcale tak oczywistych przyczyn.

Pełna recenzja tutaj

Bartek Sabela, Wszystkie ziarna piasku

Ta pozycja jest dla mnie szczególnie istotna, bo opowiada historię kraju, w którym mieszkałam. Kraju, który tak naprawdę nie istnieje – Sahary Zachodniej. Saharze poświęciłam całą zakładkę na blogu, opisując również historię konfliktu na tym terytorium

Gdy myślimy „Maroko”, przed oczami pojawiają się nam egzotyczne palmy, niebieskie miasto, klimatyczny Marrakesz, henna i olej arganowy. To oficjalny, turystyczny wizerunek tego kraju. Rzeczywistość wbija jednak w fotel. Okupacja, łamanie praw człowiek, eksploatacja zasobów naturalnych, tortury i gwałty. Policja maltretująca ludzi na ulicach. Taką Saharę Zachodnią pod marokańską „administracją” pokazuje Sabela. 

Wraz z autorem wyruszamy także w podróż na południowy zachód Algierii, gdzie od przeszło 40 lat żyją saharyjscy uchodźcy. To, jak żyją i co przeszli w czasie wojny i ucieczki przed okupantem, spisane jest w tym niezwykłym reportażu.

Lene Wold, Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę

Książki o krajach arabskich

Reportaż, w którym norweska dziennikarka zgłębia problem przestępstw dokonywanych z powodu honoru w Jordanii. Skłania do myślenia i nie ocenia. Poprzez rozmowy autorka pokazuje motywy mordercy, presję otoczenia i perspektywę kobiety, która cudem uniknęła śmierci.

Wraz z Lene Wold podejmujemy próbę zrozumienia problemu honorowych zabójstw. Jedynie próbę, bo nie jest to zjawisko, które można ławo pojąć. Jestem pod bardzo dużym wrażeniem tego, jak wyraźną linią autorka oddzieliła problem zabójstw honorowych od religii i ukazuje ich źródło w lokalnej tradycji.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Wolfgang Bauer, Porwane. Boko Haram i terror w sercu Afryki

Jedno z najbardziej przerażających i zarazem tajemniczych ugrupowań terrorystycznych współczesnego świata, którego siedziba mieści się w nigeryjskim lesie. Co najmniej kilkanaście tysięcy bojowników. Co najmniej kilka tysięcy kobiet – uprowadzonych, głodzonych, maltretowanych, gwałconych, wydawanych za mąż wbrew swojej woli i szkolonych do zamachów samobójczych.

Ten reportaż to lektura na jedno popołudnie. Mrożący krew w żyłach, przyprawiający o dreszcze, pełen faktów i dramatycznych historii. Książka, której nie da się zapomnieć, historie, które wybrzmiewają echem w głowie i fotografie, które wryły się w pamięć.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Wolfgang Bauer, Nocą drony są szczególnie głośne

Wyjątkowy reportaż, a właściwie zbiór reportaży, które poruszają, zaskakują, rozbudzają ciekawość i wyzwalają złość. Historie, dla których nie ma miejsca w światowych mediach, bo opowiedziane z perspektywy zwyczajnych ludzi, którym przyszło żyć w miejscach, gdzie stabilność i prawa człowieka nie znaczą nic.

Ta książka uczy człowieczeństwa, pozwala zrozumieć ludzki wymiar tego, co często stanowi dla nas tylko nagłówek w prasie. W końcu jest to książka, która zaledwie muska poszczególne tematy, jednak uważam to za jej zaletę – dzięki niej dowiedziałam się o wydarzeniach, o których nie miałam pojęcia i wiem, o których z nich chcę przeczytać więcej.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Charlie English, Przemytnicy książek z Timbuktu

Książki o krajach muzułmańskich

Okładka i tytuł „Przemytników książek z Timbuktu” mają w sobie coś tajemniczego i fascynującego. Gdy tylko zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że chcę ją przeczytać, a jej opis tylko mnie w tym utwierdził: „Historia niezwykłych bibliotekarzy, którzy ocalili dorobek cywilizacji przed dżihadystami i zapomnieniem.”

„Przemytnicy książek z Timbuktu” to przykład fantastycznej pracy reporterskiej połączonej z dogłębnym zbadaniem tematu. Historia z ubiegłych wieków przeplata się tu ze współczesnością, dając pełny obraz znaczenia Timbuktu i manuskryptów, które skrywało.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Agnieszka Rostkowska, Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

Świetny reportaż, który w fascynujący sposób pokazuje kontrasty i różnorodność Turcji, kraju, w którym islam ściera się z laicyzmem, a nowoczesność spotyka z tradycją.

Książka porusza tematy tabu, jak chociażby korzystanie z usług osób transseksualnych trudniących się prostytucją i przedstawia historie, które nie są nam znane. Dzięki tej książce uświadomiłam sobie, jak wiele wspólnego łączy nas z Turcją. Pozycja, którą powinna przeczytać każda osoba zafascynowana tak samą Turcją, jak i w ogóle krajami muzułmańskimi.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj.

Daoud Hari, Tłumacz z Darfuru

Daoud Hari zabiera nas do swojej ojczyzny, Sudanu, a właściwie Darfuru, części, która przed kolonizacją z Sudanem jedynie graniczyła. Towarzyszymy autorowi w jego wspomnieniach z lat młodości, wyłapujemy kulturowe, niezwykle intrygujące zwyczaje i poznajemy dziecięce zabawy. Przeczytałam tę książkę w jeden wieczór, mając wrażenie, że słucham opowieści bliskiego przyjaciela, ciesząc się, smucąc i rozpaczając wraz z nim. Zmieniające się emocje to coś, co wyjątkowo wyczuwa się w tej autobiograficznej książce.

Z opowieści wyłania się dramatyczny obraz wzajemnie na siebie szczutych ludzi, którzy niegdyś żyli ze sobą w pokoju. Brutalnie obnażona zostaje ludzka natura, gdzie popchnięty do ostateczności człowiek zdolny jest do wszystkiego – tak w obronie, jak i z głodu, dla przetrwania i pod wpływem umiejętnie podsycanego strachu.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Agus Morales, Nie jesteśmy uchodźcami

Trudna, a równocześnie wciągająca książka, która pozostawia nas z wieloma pytaniami, na które sami musimy sobie odpowiedzieć. Wraz z autorem towarzyszymy ludziom uciekającym przed wojnami, prześladowaniami i biedą. Uczestniczymy w rozmowach, które przyprawiają o gęsią skórkę i pozostawiają uczucie bezsilności.

Reportaż, który powinien przeczytać każdy, a szczególnie osoby, które do tematu uchodźców podchodzą z rezerwą.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj.

Ludwika Włodek, Gorsze dzieci Republiki

Znakomita książka, która w przystępny i rzeczowy sposób analizuje społeczne konsekwencje francuskiej ekspansji kolonialnej. Skupiając się na Algierczykach, którzy w krwawej wojnie wywalczyli niepodległość dla swojego kraju, a równocześnie stanowią znaczącą mniejszość we Francji, Ludwika Włodek odpowiada na pytania, które ma tak wiele z nas.

Jaki wpływ na Europę ma kolonialna przeszłość? Dlaczego we Francji jest tylu muzułmańskich imigrantów? Jak wygląda rzeczywistość francuskich dzielnic no-go? A przede wszystkim ukazuje ludzką stronę tych, którzy w debatach są traktowani instrumentalnie, a ich głos jest tak rzadko słyszany.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

Mitchell Zuckoff, 11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat

Porywa niczym powieść sensacyjna i miażdży, gdy przypominamy sobie, że to wszystko prawda.

Niesamowity reportaż pokazujący ludzką stronę tragedii z 11 września 2001 roku. Śledzimy rozwój wydarzeń z perspektywy osób, które w nich uczestniczyły, co daje wrażenie wsłuchiwania się w historie opowiadane przez bliskich. To świetne przypomnienie, że nie tylko rozbiły się samoloty i runęły budynki, ale przede wszystkim zniszczonych zostało tysiące żyć.

W „11 września” znajdziemy też przystępnie przedstawione wyjaśnienie, jak doszło do takiej tragedii. Zuckoff obnaża procedury i punktuje niedopatrzenia. Wyjątkowo cenne były dla mnie wyjaśnienia dotyczące tego, jak najwyższe budynki świata złożyły się niczym domek z kart.

Pełną recenzję przeczytasz tutaj

TW: Opisy ciężkich obrażeń. Zalecam ostrożność osobom, które boją się latać.