Recenzja Pranamat
Zdrowie

Recenzja Pranamat – opinia po pół roku stosowania

Matę i poduszkę do akupresury Pranamat używam od pół roku, a niedawno mój zestaw wzbogacił się o mini matę. Jaka jest moja opinia na temat Pranamat? Jak ich regularne stosowanie wpłynęło na moje zdrowie i czy zauważyłam dodatkowe korzyści płynące z używania maty do akupresury? Na tych i wiele innych pytań odpowiem w poniższej recenzji Pranamat.

Recenzja Pranamat

Czego dowiesz się z poniższej recenzji Pranamat?

Pranamat, czyli o co właściwie tyle szumu?

Jeżeli bywasz w mediach społecznościowych, zapewne mignęły Ci gdzieś kolorowe zdjęcia Pranamat wraz z recenzjami. Od jakiegoś czasu ten produkt stał się wyjątkowo popularny wśród celebrytek i influencerek. Wiadomo, że ich rekomendacje przekładają się na nasze decyzje zakupowe i tak też było w moim przypadku.

Jako osoba, która cierpi z powodu dyskopatii lędźwiowej i skoliozy wiem, czym są bóle pleców. Miewałam je od tak dawna, że niemal zapomniałam jak to jest, gdy nie odczuwa się bólu. Dodatkowo ogromnym problemem są dla mnie bóle karku, którym czasami towarzyszyły nawet stany zapalne. Przez długi czas korzystałam z masaży i zabiegów zlecanych przez neurologa, jednak styl życia, który obecnie prowadzę, bardzo mi to utrudnił. Prowadząc siedzący tryb życia i stawiając na rozwiązania, które pozwalają mi być jak najbardziej niezależną, skusiłam się zapewnieniami o tym, że Pranamat pomoże zmniejszyć moje dolegliwości.

Nie zastanawiałam się długo, szczególnie że akurat w sklepie Pranamat była promocja i zestaw mata+poduszka mogłam kupić po obniżonej o 30% cenie. Fantastyczne było to, że zestaw dotarł do mnie następnego dnia w południe – uwielbiam firmy, które tak sprawnie prowadzą wysyłki. Umówmy się – gdy kupujemy produkt, który ma nam pomóc i w dodatku nie należy on do najtańszych, chcemy się nim jak najszybciej cieszyć.

Recenzja Pranamat

Dlaczego właściwie wybrałam Pranamat?

Pranamat nie jest jedyną marką, która oferuje maty i poduszki do akupresury. Dlaczego zatem zdecydowałam się kupić zestaw, którego odpowiedniki dostępne są chociażby na Allegro w zdecydowanie niższych cenach?

Po dokonaniu zakupu Pranamat zaczęłam się zastanawiać, czy aby nie postąpiłam zbyt pochopnie, szczególnie że znalazłam podobne maty do akupresury za połowę ceny. Recenzje Pranamat są świetne, jednak nie dawał mi spokoju fakt, że być może przepłaciłam. Mając na uwadze to, że Pranamat oferuje 30 dni na testowanie swoich produktów i umożliwia ich zwrot, równolegle do testowania swojej maty i poduszki do akupresury zrobiłam research.

Co prawda inne maty miały dość dobre opinie, jednak szybko okazało się, że Pranamat jest firmą, która posiada badania kliniczne potwierdzające działanie swoich produktów. Oznacza to, że nie bazujemy tutaj na subiektywnych opiniach, a wynikach badań specjalistów. Tym samym Pranamat to nie tylko maty i poduszki służące jedynie relaksowi (chociaż jest to fantastyczny bonus!), ale przede wszystkim jest to produkt o udowodnionym działaniu zdrowotnym.

Recenzja Pranamat – pierwsze wrażenia

Matę i poduszkę Pranamat otrzymałam bardzo estetycznie zapakowane w pudełko (idealnie na prezent!). Szczególną uwagę zwracała jakość wykonania i estetyka – widoczna była ogromna dbałość o szczegóły. Początkowo trochę zmartwił mnie fakt, że mata była w pudełku zgięta na pół, jednak bardzo szybko się rozprostowała i nie było śladu po żadnych zagięciach.

Recenzja Pranamat

Pranamat słynie ze swoich kwiatów lotosu, którymi pokryte są ich produkty. Wykonane w całości z hipoalergicznego plastiku w mojej opinii są nie tylko bardzo atrakcyjne wizualnie, ale przede wszystkim wyjątkowo solidne i twarde. Mocno wpijają się w skórę i początkowo nie byłam w stanie położyć się na macie bez koszulki.

Już pierwsza sesja na macie sprawiła, że zakochałam się w tym produkcie i moja opinia zasadniczo była przesądzona. Ból, który początkowo towarzyszy leżeniu na Pranamat jest specyficzny, bo przyjemny. Podobny do tego, który odczuwamy podczas intensywnego masażu i wiemy, że nastąpi po nim ulga. Tak też było z Pranamat. Już po pierwszym razie odczułam różnicę, a wrażenie było podobne do tego, jakie miałam po masażu tajskim. Znaczne zmniejszenie napięcia mięśni, redukcja bólu, a nawet (co zaskoczyło mnie najbardziej!) charakterystyczne “strzelanie” w kręgosłupie.

Recenzja Pranamat – efekty przy systematycznym stosowaniu

Używając Pranamat od kwietnia, przez ponad pół roku, z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że mata i poduszka przekroczyły moje oczekiwania. Zauważam zdecydowaną poprawę komfortu i jakości życia poprzez znaczące zmniejszenie, a często nawet wyeliminowanie, dolegliwości bólowych. Nie jest to jedynie subiektywne odczucie, bo przekłada się na realne kwestie. Kiedyś regularnie korzystałam z usług masażystów, w tej chwili zwyczajnie o tym zapominam, bo po prostu nie czuję bólu. Czy Pranamat jest droga? Tak, jednak w dłuższej perspektywie czasu pozwoliła mi na znaczne oszczędności tak w kwestii pieniędzy wydawanych na masaże, jak i czasu.

Zarówno matę, jak i poduszkę Pranamat mam od pół roku, jednak zdarzały mi się przerwy w stosowaniu. W końcu nie zawsze jest czas. Zauważyłam, że regularne stosowanie Pranamat całkowicie eliminowało ból pleców i w końcu mogłam o nim zapomnieć! Dolegliwości wracały po kilku dniach przerwy w stosowaniu maty, co tylko pokazuje, jak wiele może zdziałać systematyczność.

Pranamat efekty

W jaki sposób używam Pranamat i jakie rezultaty zauważyłam?

Wraz z matą i poduszką otrzymałam instrukcję dotyczącą użytkowania Pranamat. Znajdują się tam porady związane z polecanymi pozycjami, z których część można zobaczyć tutaj. Zupełnie intuicyjnie zaczęłam stosować Pranamat na dolegliwości, które mi dokuczały. Pół godziny z akupresurą stało się częścią codziennego dbania o siebie. To czas, kiedy, z dobrą książką odpoczywam, relaksuję się i upewniam, że ból pójdzie w zapomnienie.

Pranamat efekty – redukcja bólu pleców

Bóle, które odczuwałam w odcinku lędźwiowym, były mocno dotkliwe i przez długi czas stanowiły źródło moich frustracji. Nie pomagały ćwiczenia na siłowni i wzmacnianie mięśni kręgosłupa. Na fizjoterapię nie zawsze miałam czas, a w dodatku trwająca pandemia znacząco zmniejszyła możliwość uzyskania pomocy w sytuacjach innych, niż pilne. Szczerze mówiąc, czułam się bezsilna i w pewnym momencie po prostu zaakceptowałam fakt, że ból jest częścią mojego życia. Zawsze był w tle, a ja po prostu nauczyłam się z nim funkcjonować.

Recenzja Pranamat

Krótkotrwałą ulgę przynosiły masaże, szczególnie tajski, na które wydałam kwoty wielokrotnie przekraczające koszt maty do akupresury. Zamiast być relaksem i odpoczynkiem, masaż był irytującym oczekiwaniem na to, czy po nim będzie lepiej i na jak długo. Nic dziwnego, że przeczytawszy pozytywne opinie i recenzje Pranamat, zdecydowałam się spróbować.

Już pojedyncze sesje z matą i poduszką Pranamat okazały się dawać wytchnienie. Efekt był porównywalny do tego, jaki uzyskiwałam po masażu – znaczące zmniejszenie bólu i wrażenie głębokiego rozluźnienia mięśni. Początkowo ból wracał dość szybko, tak samo szybko, jak po pojedynczym masażu. Jednak w miarę regularnego, codziennego używania maty, efekt zaczął utrzymywać się dłużej. Ból odchodził w zapomnienie, a mięśnie nie były już tak spięte, jak wcześniej.

Pranamat efekty – zmniejszenie bólu karku

Jeżeli prowadzisz siedzący tryb życia i pracujesz za biurkiem, zapewne doskonale wiesz, jak okropnie bolą napięte mięśnie karku. Bóle, które odczuwałam w odcinku lędźwiowym to nic, w porównaniu do tych w karku, którym zdarzały się nawet towarzyszyć stany zapalne. Ból karku był dla mnie problemem od lat i często zauważali go nawet fizjoterapeuci, którzy na własną rękę decydowali, że zamiast zaleconych zabiegów na odcinek lędźwiowy, zrobią zabiegi na mięśnie karku.

Gdybym z zestawu Pranamat musiała wybrać jeden element, to mimo całej mojej miłości do maty, postawiłabym na poduszkę. Jej wypełnienie z łusek gryki sprawia, że idealnie dopasowuje się do kształtu ciała. Można z łatwością położyć się na plecach tak, by poduszka masowała głowę, szyję i mięśnie karku. Najczęściej jednak zwijam ją, by utworzyła swego rodzaju “wałek”, kładę się na boku i podkładam pod szyję. Odpowiednie ustawienie, które jest bardzo intuicyjne, bo sami wiemy najlepiej, gdzie boli i gdzie masaż jest nam najbardziej potrzebny, daje niesamowitą ulgę. Lubię tę pozycję, bo równocześnie mogę oglądać ulubiony film, lub czytać ciekawą książkę.

Recenzja Pranamat

Bóle karku, jako te najbardziej problematyczne, wymagały najdłuższego czasu i największej dyscypliny pod względem regularności, jednak efekty są niesamowite. Napięcie nie znikło całkowicie, a także wymaga najwięcej dyscypliny dla podtrzymania rezultatów, jednak warto. Dolegliwości są minimalne, dzięki czemu w końcu nie czuję bólu przy każdym ruchu głową lub ramionami.

Pranamat efekty – remedium na ból nóg

Ze względu na genetyczne uwarunkowania, jestem narażona na powstanie żylaków. To zdecydowanie prezent, za który nie podziękuję babci. Bolesność i uczucie ciężkich nóg pojawia się nie tylko po całym dniu w biegu, ale także podczas upałów. Czas, który przeznaczam na masaż pleców i karku z Pranamat, wykorzystuję także do zadbania o swoje nogi. Nie potrzeba wiele – wystarczy, że kładę się na macie z nogami uniesionymi ku górze i opieram je na ścianie. To jednak niejedyna możliwość.

Nie będę udawała, że na ból nóg stosuję Pranamat regularnie, bo tak nie jest. Nie są to dolegliwości, które odczuwam nieustannie, tym samym i użytkowanie jest doraźne, za to ulga natychmiastowa. Gdy spędzam godziny na kanapie, z laptopem ma kolanach i zaczyna mi doskwierać ból nóg, podkładam poduszkę Pranamat pod łydki lub uda. W mojej opinii sprawdza się ona do tego celu lepiej, niż mata, bo bardziej dopasowuje się do kształtu ciała. Wpijające się mocno w mięśnie kwiaty lotosu sprawiają, że momentalnie zaczynam odczuwać różnicę. Bonusem, na który zwróciłam uwagę, jest fakt, że odkąd zaczęłam stosować Pranamat, zauważyłam, że symptomy zespołu niespokojnych nóg, które potrafią być mocno irytujące i dawać silny dyskomfort, stały się znacznie mniej dokuczliwe.

Wpływ Pranamat na stres i samopoczucie

Pranamat to przede wszystkim produkt, który ma na celu poprawić jakość naszego życia poprzez wyeliminowanie dolegliwości bólowych. Ma on jednak jeszcze inne, naukowo udowodnione działanie, które polega na zmniejszeniu poziomu stresu, o czym więcej można przeczytać tutaj.

Mata do akupresury stała się stałym elementem mojego dbania o samą siebie. Już czas, który niemal każdego dnia przeznaczam na masaż sprawił, że znacząco się wyciszyłam. Pranamat stała się moją towarzyszką podczas radzenia sobie z depresją, bo fizyczne doznania wpływają na nasze samopoczucie, a spięte ciało tylko pogłębia uczucie nerwowości. Pranamat relaksuje. Mocno, intensywnie, poprzez intensywne mrowienie i ciepło rozchodzące się od mięśni stymulowanych kwiatami lotosu. To fantastyczne uczucie wytchnienia, gdy po stresującym dniu można zamknąć oczy i położyć się na kilka chwil na macie.

Nieoczekiwane zastosowane Pranamat pojawiło się, gdy zaczęłam miewać ataki paniki. Tym, co poza lekami, działa na mnie w takim przypadku bardzo dobrze, są tzw. grounding methods, które można tłumaczyć jako techniki uziemiania. Gdy napięcie narasta i tracę poczucie kontroli, potrzebuję silnego bodźca, który pomoże mi się uchwycić chwili obecnej i nie pozwoli na dalsze pogrążanie się w obezwładniającym uczuciu paniki. Tym, co polecają specjaliści, jest np. przytrzymanie w dłoniach kostek lodu lub zamoczenie twarzy w zimnej wodzie. W moim przypadku genialnie działa położenie się na macie, która oddziałuje na dużą powierzchnię ciała i sprawia, że napięcie zaczyna uchodzić. Nie jest to w żaden sposób udokumentowane badaniami działanie Pranamat, a jedynie moje doświadczenie, które pokazuje jednak, jak wiele możliwości pozostawia mata do akupresury.

Pranamat opinie
Pranamat opinie

Recenzja Pranamat – czy warto kupić?

Coś tak niepozornego, jak mata do akupresury sprawiło, że pożegnałam bóle pleców, które nie wracają, gdy pamiętam, by stosować Pranamat regularnie. Bóle karku w dużej mierze odeszły w zapomnienie, a ukojenie bólu nóg mam na wyciągnięcie ręki. Uwielbiam tradycyjny, manualny masaż, ale teraz korzystam z niego już tylko dla przyjemności.

Mata ma tę ogromną przewagę, że można ją używać w zaciszu własnego domu, nie pochłania tak wiele czasu i jest jednorazową inwestycją. To, co czujemy po sesji z matą do akupresury, można z powodzeniem porównać do uczucia, jakie zapewnia tradycyjny masaż. Rozluźnienie mięśni i zmniejszenie, a często nawet całkowite wyeliminowanie bólu.

Pranamat daje mi ten fantastyczny komfort, że bez względu na okoliczności, nie będę musiała martwić się, czy uda mi się umówić na masaż, czy będę miała dość czasu, czy zwyczajnie będę musiała radzić sobie z bólem. Bardzo często podkreślam, że terapia to moja najlepsza inwestycja w samą siebie i zdecydowanie warto na jej rzecz odpuścić zrobienie paznokci czy rzęs. Pranamat to moja druga najlepsza inwestycja w samą siebie.

Co wybrać – mata, mini-mata, poduszka, a może cały zestaw?

Decydując się na zakup Pranamat, warto dopasować produkty do własnych potrzeb. Każdy element ma swoje specyficzne zastosowanie i unikalne zastosowanie, dlatego warto zoptymalizować wybór tak, by w pełni wykorzystać ich możliwości.

Pranamat opinie

Najbardziej uniwersalną opcją jest kupno zestawu mata+poduszka. Sama taki miałam przez ponad pół roku i byłam bardzo zadowolona. Z czasem do kompletu dołączyła także mini mata.

Kiedy sprawdza się mata Pranamat?

Mata to flagowy produkt Pranamat – nie bez powodu, w końcu pozwala oddziaływać na największą powierzchnię ciała. Świetnie sprawdza się do masażu pleców, brzucha czy nóg. Wypełnienie z włókna kokosowego gwarantuje utrzymywanie kształtu, a jej grubość jest świetnie zoptymalizowana – można wygodnie leżeć na niej na podłodze. To, gdzie zdecydujemy się położyć matę, pozwala nam regulować siłę nacisku, który będzie silniejszy w przypadku twardych i płaskich powierzchni, a nieco łagodniejszy na łóżku czy kanapie. Osobiście uwielbiam kłaść matę Pranamat na łóżku, bo pozwala to na delikatne dopasowanie jej do kształtu ciała.

Recenzja Pranamat

Najfajniejszy i najmniej doceniany produkt

Poduszka to w mojej opinii najfajniejszy produkt Pranamat. Gdybym miała wybrać jeden element, który miałabym komuś polecić, byłaby to właśnie poduszka, która ze względu na wypełnienie z łusek gryki daje najwięcej możliwości. Pisałam już wcześniej, jak bardzo pomaga mi na ból karku, a nawet, że wykorzystuję ją przy bólu nóg, jednak to nie wszystko.

Poduszka idealnie sprawdza się do masażu samego odcinka lędźwiowego ze względu na to, że znacznie lepiej dopasowuje się do ciała. Bardzo często układam także poduszkę pod górną częścią pleców, gdy pracuję na siedząco na kanapie. Jeżeli nie możesz sobie pozwolić na zestaw, a chcesz jak najbardziej wykorzystać możliwości Pranamat, zdecydowanie polecam poduszkę.

Pranamat opinie
Pranamat opinie

Mini mata na co dzień i w podróży

Mata w wersji mini jest o połowę mniejsza od standardowej, jednak wszystko inne pozostaje takie samo – ich grubość jest jednakowa i obydwie wypełnione są włóknem kokosowym. To świetna opcja dla osób, które sporo podróżują i chcą podtrzymać rezultaty będąc w trasie lub szukają doraźnego ukojenia dla swoich dolegliwości. To właśnie z myślą o wyjazdach zamówiłam Pranamat mini. Po kilku godzinach w samolocie czy pociągu albo po całym dniu zwiedzania moje ciało domaga się troski i ulgi w bólu.

Recenzja Pranamat

Pranamat mini znajduje także świetne zastosowanie w domu. Jej poręczny rozmiar sprawia, że zawsze można mieć ją pod ręką i wkomponować w codzienne czynności. Fantastycznie rozluźnia stopy podczas pracy przy biurku, można położyć ją na krześle w czasie siedzenia, czy oprzeć na niej przedramiona podczas czytania książki.

Początkowo nie kupiłam wersji mini, bo wydawała mi się zbędna, jednak teraz już bym się z nią nie rozstała. Pisząc te słowa, leżę na boku z mini matą podłożoną pod biodro i górną część uda. Rozkoszuję się tym przyjemnie ciepłym uczuciem, które gwarantuję, że nie będę obolała nie zmieniając pozycji dostatecznie często.

Jakie są opinie innych na temat Pranamat?

Zdając sobie sprawę z tego, że opinia jednaj osoby może nie być w pełni miarodajna, poprosiłam cztery insta-koleżanki o napisanie krótkich recenzji dotyczących użytkowania Pranamat. Każda z dziewczyn kupiła Pranamat na własną rękę zachęcona pozytywnymi reakcjami innych osób.

Pranamat – opinia Gosi, autorki podróżniczego i medycznego bloga i profilu na instagramie Voyagerka

Podczas pierwszego lockdown-u w Polsce zamówiłam zestaw do masażu Pranamat – matę wraz z poduszką. Zestaw poleciła mi Lena, które już wcześniej miała okazję przetestować go u siebie.

Poduszkę zostawiłam sobie, a matę dałam mamie. Moja mama choruje na stwardnienie rozsiane, i niestety podczas lockdown’u musiała zrezygnować z leczniczych masaży. Mata super sprawdziła się u mamy – dzięki niej miała dużo mniejsze bóle pleców, które towarzyszą jej chorobie. Ja z kolei dużo pracuję w pozycji siedzącej, zarówno w laboratorium, jak u w biurze. Poduszka Pranamat bardzo pomogła mi na bóle karku, które miewam po zbyt długiej i intensywnej pracy w laboratorium.

Zarówno ja, jak i mama, jesteśmy bardzo zadowolone z produktów Pranamat. Naprawdę pomagają one na różne bólowe dolegliwości i polecamy je innym osobom.

Pranamat – opinia Oli, autorki podróżniczego bloga i profilu na instagramie Polish Egyptian Travels

Od kiedy tylko pamiętam męczyły mnie bóle pleców, a praca po kilkanaście godzin dziennie przed komputerem jeszcze pogarszała sytuację. Bardzo długo wahałam się przed zakupem maty Pranamat. Ostatecznie kupiłam ją rok temu i już po kilku tygodniach wiedziałam, że nie mogłam zrobić sobie lepszego prezentu. Początkowo robiłam sesje kilkominutowe co dwa dni, a później już codziennie korzystałam z masażu. Po kilku tygodniach zapomniałam czym jest ból pleców. Codzienne masaże działały kojąco na moje plecy. A co najważniejsze w końcu mogłam spokojnie zasnąć nie czując bólu. Sama byłam naprawdę zaskoczona bo nie spodziewałam się takiego efektu.

Jeśli miałabym wymienić jedną rzecz, której brakuje mi w podróży, a którą musiałam zostawić w Polsce, to właśnie mata Pranamat.

Pranamat – opinia Agnieszki, autorki kulinarnego bloga i profilu na Facebooku Lady Kitchen

Na początku, gdy kupiłam Pranamat byłam w sumie trochę zła na siebie i nie widziałam szczególnego sensu w jej posiadaniu. Dopiero z czasem wyrobiłam w sobie nawyk systematyczności i całkowicie zmieniłam zdanie.

Przed snem spędzam codziennie 20 minut na macie, co rozluźnia mięśnie, daje przyjemne ciepło i uczucie lekkości w ciele. W konsekwencji lepiej śpię – dłuższy i głębszy sen, a w połączeniu z kołdrą obciążeniową to bajka. Znika bezsenność i poranne bóle głowy, zmniejsza się sztywność karku. Rano obowiązkowo masaż stop, który działa jak kawa i dodaje energii.

Po długiej pracy w kuchni czy przy komputerze, układam poduszkę na stole i robię sobie masaż nadgarstków i dłoni. Mój partner używa maty w czasie pracy, przez około godzinę dziennie, siedząc na krześle. W rezultacie zauważył znaczące rozluźnienie i zmniejszenie bólu pleców.

Pranamat – opinia Kasi, autorki przewodnika po Marrakeszu, a także Facebooka i Instagrama opisujących kulturę Maroka

Z maty oraz poduszki Pranamat korzystam codziennie przez około 20-30 minut. Na sam koniec przeznaczam ok. 10 min na same stopy. Wielokrotnie korzystałam z akupunktury oraz akupresury więc nie trzeba było mnie zbyt długo przekonywać, bym zechciała spróbować. Mięśnie pleców oraz karku są rozluźnione w podobnym stopniu, jak po masażu więc przyjemne uczucie zrelaksowania jest na wyciągnięcie ręki.

Od dawna miałam problemy ze snem, które zmniejszyły się w krótkim czasie po rozpoczęciu używania Pranamat – znacznie łatwiej mi się zasypia i jakość mojego snu generalnie uległa znaczącej poprawie. Jako że mam słabe krążenie krwi i jestem niskociśnieniowcem, któremu non-stop zimno, a Pranamat pobudza krążenie, przyczyniło się to do ogólnej poprawy mojego samopoczucia.

Czy warto tyle płacić za matę do akupresury?

Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie, doskonale znacie moje podejście do zakupów. Minimalizuję liczbę rzeczy, które kupuję, chociaż nie ograniczam się zanadto. Liczy się dla mnie jakość wykonania, estetyka, ale także takie kwestie, jak wspieranie lokalnych firm, które zapewniają miejsca pracy w Europie oraz ich zrównoważone podejście do tematów społecznych i środowiskowych.

Każdy z nas ma inny budżet, inne podejście do tego typu wydatków i inne priorytety i to te kwestie wpłyną na nasz wybór. Dla mnie takie produkty są inwestycją na lata w zdrowie i w samopoczucie – to moja wersja self-care.

Można kupić torebkę za 100 zł, za 500 zł, czy za 1000 zł i każda z nich spełni swoją funkcję – do każdej z nich się spakujemy. Nikt nie kwestionuje naszych wyborów w tym zakresie. Gdy kupiłam Pranamat, dostałam sporo pytań o to, czy w mojej opinii jest ona warta swojej ceny i czy mam porównanie z tańszymi matami. Nie mam. Wybierając produkty, które mają oddziaływać na moje ciało, stawiam na najwyższą jakość i nie chcę się zastanawiać, czy aby na pewno mi pomogą i będą działały we właściwy sposób.

Decydując się na zakup maty do akupresury pamiętajmy, żeby naszym punktem wyjścia były produkty posiadające wszystkie niezbędne atesty. W końcu taka mata nie służy jedynie relaksowi, a przede wszystkim ma za zadanie zmniejszyć nasze dolegliwości.

Dlaczego polecam Pranamat?

Pranamat to dla mnie taki Mercedes wśród mat do akupresury. Marka, której ufam i mogę kupić ich produkty w ciemno, wiedząc, że oferują świetną jakość. Dodatkowo dochodzą czynniki, które dla mnie osobiście są istotne, na które staram się zwracać uwagę i chciałabym je w tej recenzji podkreślić.

  • Produkcja Pranamat odbywa się w zrównoważony sposób. Włókno kokosowe stanowiące wypełnienie maty wytwarzane jest w Polsce, z kokosów, które zostały już użyte do produkcji żywności. Tak samo wygląda proces pozyskiwania łusek gryki, którymi wypełnione są poduszki. Są one przetwarzane, aby zminimalizować odpady – bardziej ekologicznie się nie da.
  • Włókno kokosowe jest materiałem bezpiecznym dla alergików, nie odkształca się i świetnie przylega. Mata, którą mam od kwietnia w kształcie pozostaje taka sama jak ta, którą otrzymałam w listopadzie.
  • Kwiaty lotosu, które stanowią “kolce” w macie Pranamat nie mają przypadkowego kształtu – został on zoptymalizowany tak, aby masaż był jak najbardziej efektywny. Produkty Pranamat chronione są patentami.
  • Pranamat daje 30 dni na testowanie produktów i możliwość zwrotu w przypadku braku satysfakcji oraz 5 lat gwarancji

Moja nowa mata jest różowa i ten kolor również ma znaczenie, bo wiąże się z etyką firmy i działalnością charytatywną, która dla mnie osobiście jest niezwykle ważna. Pranamat przeznaczyło 20% ze sprzedaży różowych produktów na wsparcie Kampanii na Rzecz Walki z Rakiem Piersi. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj. Jeżeli mogę wspierać firmy, które wspierają innych, zdecydowanie pójdę w tym kierunku.

Czy kupiłabym ponownie Pranamat? Zdecydowanie kupię jako prezent dla najbliższych, bo ulga od bólu to najlepsze, co mogę podarować tym, na których mi zależy.

Recenzja Pranamat

Recenzja Pranamat – skąd ten pomysł?

Gdy kupiłam swój zestaw do akupresury ponad pół roku temu, nie przypuszczałam, że odezwie do mnie marka Pranamat i zaproponuje współpracę. Nie zastanawiałam się długo bo, już wcześniej wielokrotnie polecałam ten produkt.

Wiem, że już kilka osób kupiło Pranamat z mojego polecenia i są zachwycone, więc tym więcej to dla mnie znaczy, że mogłam napisać o Pranamat recenzję w formie dłuższego tekstu. Cieszę się, że moja recenzja może pomóc innym w podjęciu decyzji, a w konsekwencji w poprawie zdrowia – mam nadzieję, że tak jak ja zaprzyjaźnicie się z akupresurą i stanie się ona codziennym elementem Waszego dbania o siebie.

Jeżeli kusi Was wypróbowanie Pranamat, teraz jest ku temu świetna okazja! W ramach promocji na Black Friday możecie kupić zestaw do akupresury z 30% zniżką, a pojedyncze elementy o 20% taniej. Pełną ofertę znajdziecie tutaj.