fbpx
Dom,  Lifestyle

Moja przygoda z less waste, czyli recenzje produktów z Wielorazówki

Uwielbiam ideę less waste. Jest mi wyjątkowo bliska, ale traktują ją na luzie. Wierzę, że less (czyli mniej) jest tutaj wielowymiarowe. Mniej marnowania zasobów, ale też pieniędzy i czasu. Less waste ma być dla mnie fajne, wygodne, przydatne, a nie stanowić udrękę połączoną z wyrzutami sumienia.

Dbając o środowisko robię tyle, ile jestem w stanie w danym momencie. Tyle, na ile pozwala mi czas, ale także, chociażby stan psychiczny. Umówmy się – gdy popadam w epizod depresyjny, kwestie środowiskowe schodzą na dalszy plan. Na luzie, z troską także o siebie.

Praktykowałam less waste, zanim sobie to uświadomiłam

Kiedyś Karolina, autorka bloga Agrafka Geografka, powiedziała mi, że zero waste jest dla nas naturalne. W końcu dawniej mleko kupowało się w szklanych butelkach zwrotnych, a na zakupy każdy zabierał swoją torbę. Dbano o to, by nie marnować jedzenia i wymyślano kreatywne sposoby na jego wykorzystanie (jak moje ulubione bajaderki), a kobiety korzystały z wielorazowych produktów higienicznych. To było tak oczywiste, ale dopiero słowa Karoliny mi to uzmysłowiły. Wracamy do starych, dobrych, sprawdzonych sposobów – do tego w wielu kwestiach sprowadza się tak zero, jak i less waste.

Nie kupuję ręczników papierowych. Stare ubrania tnę na szmatki, które trzymam w pudełku w kuchni i korzystam z nich dokładnie tak, jak z papierowych ręczników – wycieram coś raz i wrzucam do osobnego kosza na pranie. Piorę je razem z ręcznikami, w wysokiej temperaturze. To z korzyścią dla środowiska, ale też oszczędza mi czas i pieniądze.

Nie kupuję wymyślnych pudełek, chociaż kocham je całym sercem. Mam całą kolekcję kartonów po butach, które pomagają mi utrzymać porządek w szafkach i szufladach. Plastikowe pudełka po kapsułkach do prania świetnie sprawdzają się w łazienkowych szafkach.

Nie wyrzucam słoików. Przechowuję w nich przyprawy, ryż, soczewicę i waciki kosmetyczne. Wykorzystuję to, co mam. To moje less waste.

Przygoda z Wielorazówką

O sklepie Wielorazówka dowiedziałam się od obserwatorek. Polecały tę rodzinną firmę założoną przez Martę, studentkę medycyny i prowadzoną wraz z mamą i babcią. Trzy pokolenia kobiet, wow! Byłam pod niesamowitym wrażeniem przedsiębiorczości, pomysłu, ale też zaangażowania i tego, ile serca wkładają w swój sklep.

Minął rok odkąd odkryłam Wielorazówkę i dziś z ogromną radością współpracuję z nimi afiliacyjnie, za każdym razem składając coraz, większe zamówienia i nerwowo kalkulując, czy mogę domówić coś jeszcze. Trochę czasu minęło, przyszła więc pora na opinie o produktach, które kupiłam i przetestowałam. Wstyd się przyznać, ale mam tego tyle, że nie wszystko zdążyłam otworzyć, będę więc aktualizowała ten tekst na bieżąco.

W ramach współpracy ze sklepem Wielorazówka możesz skorzystać z mojego kodu polkanapustyni dzięki któremu otrzymasz 10% zniżki na zakupy. Pamiętaj, że od 200 zł wysyłka w Polsce jest darmowa!

Maszynka wielorazowa

  • Marka: Bambaw
  • Cena: 89 zł (lub 99 zł ze stojakiem)
  • Moja ocena: 8/10
  • Kupię ponownie

Kusiła, ale trochę się obawiałam. Żyletki brzmią groźnie i martwiłam się zacięciami. Zupełnie niepotrzebnie, bo nie zacięłam się ani razu, a przy jednorazówkach krwawiłam bezustannie!

Maszynka jest przyjemnie ciężka, dobrze wyważona, pewnie leży w dłoni. Pierwsze golenie wymaga ostrożności, bo wygląda nieco inaczej niż przy jednorazówkach – przede wszystkim nie trzeba dociskać co skóry, ważny jest też kąt golenia.

Minusy? Trzeba pamiętać o zapasie żyletek. Ich wymienianie jest dziecinnie proste, ale wiadomo, że sięgnięcie po kolejną jednorazówkę jest łatwiejsze. Czytałam opinie, że jedno ostrze wystarcza na wiele tygodni, w moim przypadku jest to jedno golenie. Lubię ostre żyletki, dodatkowo wpływ może mieć to, że maszynkę trzymam na półce pod prysznicem.

Butelka Stojo Ink

  • Marka: Stojo
  • Cena: 120 zł
  • Moja ocena: 4/10
  • Nie kupię ponownie

Uwielbiam butelki i w domu mam ich mnóstwo. Metalowe, kolorowe, z rurką, z filtrem, a od jakiegoś czasu także składaną, marki Stojo. Kupiłam ją dokładnie z tego jednego powodu – jest składana, a zawsze drażniło mnie noszenie torebce pustych butelek w pełnych wymiarach.

Stojo Ink spełnia swoją podstawową funkcję, czyli oszczędza miejsce i za to ją uwielbiam. Kwestią indywidualnych preferencji będzie dość spora średnica otworu, z którego pijemy – dla mnie nieco zbyt duża i przez to niewygodna. Warto mieć na uwadze, że – siłą rzeczy – butelka jest miękka, więc jest to zupełnie inne wrażenie, niż z jakimikolwiek innymi.

Przeszkadzają mi jednak dwie rzeczy – wyczuwalny zapach silikonu, przez który zaczęłam pić na wydechu. Wybrałam czarny kolor i niestety kurz bardzo na niej osiada i jest mocno widoczny. Wolę inne, które mam na stanie, tę wybieram tylko i wyłącznie, gdy miejsce ma dla mnie znaczenie.

Kubek Stojo Biggie

  • Marka: Stojo
  • Cena: 85 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Kubek o pojemności 470 ml, który składa się do grubości kilku centymetrów i mieści nawet w małej torebce. Jakimś sposobem nie ma tych wad, które posiada butelka – zero zapachu, a na jasnym kolorze nie widać żadnych pyłków. Uwielbiam rurkę, która jest miękka i składa się w środku, ale nie odkształca.

Gdybym miała polecić jeden produkt z Wielorazówki, który warto kupić, kubek Stojo byłby w czołówce. Mogę zabrać herbatę z domu i po jej wypiciu wygodnie złożyć kubek albo zrezygnować z jednorazowych kubków w kawiarniach.

Podpaski i wkładki Soft Moon

  • Marka: Soft Moon
  • Cena: 16-39 zł
  • Moja ocena: 7/10
  • Kupię ponownie

Do wielorazowych podpasek podchodziłam jak do jeża, ale zachęciła mnie jedna z obserwatorek, która mocno wychwalała i zapewniała, że są bardzo chłonne i przyjemne w użytkowaniu. I miała rację!

Zapinane na zatrzask dobrze utrzymują się na miejscu. Można je także z łatwością złożyć i zapiąć. Chłonność porównywalna do podpasek jednorazowych, jednak są znacznie przyjemniejsze dla skóry. Wkładka jest wystarczająca na lekkie krwawienia.

Wady? Raczej nikogo nie zaskoczę. To spora inwestycja, żeby mieć zestaw, który pozwoli nam nie martwić się o ciągłe pranie. Uważam też, że są dość kłopotliwe w podróży i tutaj niestety jednorazowe artykuły higieniczne wygrywają.

Wielorazowe wkładki higieniczne

  • Marka: Wielorazówka (ręcznie robione)
  • Cena: 28 zł / 7 szt.
  • Moja ocena: 6/10
  • Nie kupię ponownie

Jeden z produktów, co do których mam wyjątkowo mieszane uczucia. Z jednej strony absolutnie cudowna miękkość, przyjemne dla ciała, nie podrażniają. Nie odznaczają się w żaden sposób i są niewyczuwalne. Z drugiej strony, nie mocujemy ich w żaden sposób do bielizny i nie, nie przesuwają się. Zdarzyło się jednak, że o nich zapomniałam, lekko przykleiły się do ciała i w konsekwencji wylądowały w toalecie.

Polecam na spróbowanie kupić jedną sztukę.

Wielorazowe wkładki higieniczne z zatrzaskami

  • Marka: Wielorazówka (ręcznie robione)
  • Cena: 45 zł / 5 szt.
  • Moja ocena: 8/10
  • Kupię ponownie

Miękkie, przyjemne dla skóry, delikatne. Zdecydowanie lepsza wersja od tych bez zatrzasków.

Zatrzask przytrzymuje wkładkę na bieliźnie, choć dodatkowe warstwy materiału sprawiają, że ta wersja jest nieco bardziej wyczuwalna. Kwestia przyzwyczajenia.

Wkładka przesuwa się np. podczas korzystania z toalety. Należy zwrócić uwagę, by poprawnie ją założyć, bo czasami się odwraca.

Mimo wszystko w moim odczuciu świetna alternatywa dla wkładek jednorazowych. Świetnie sprawdzają się także na lżejsze krwawienie na początku lub pod koniec okresu

Szczotka do mycia i masażu ciała

  • Marka: Brista
  • Cena: 49 zł
  • Moja ocena: 9/10
  • Kupię ponownie

Gęste włosie o idealnej twardości, wygodny uchwyt, przez co świetnie leży w dłoni. Robi to, do czego została stworzona i robi to bardzo dobrze. Świetnie sprawdza się do szczotkowania na sucho.

Mam porównanie do szczotki z The Body Shop, która wypada przy Brista blado. Uchwyt szybko mi się urwał, a włosie jest rzadsze i dłuższe, przez co mocniej się ugina.

Aktualizacja (22.10.2021): Z bólem serca obniżam ocenę – niestety uchwyt zaczął się pruć i całkowicie odczepił się od szczotki. Szczotka nadal świetna, ale używanie nieco mniej komfortowe.

Kieszonka na mydełko

  • Marka: Wielorazówka (ręcznie robione)
  • Cena: 16 zł
  • Moja ocena: 9/10
  • Kupię ponownie (i już to zrobiłam)

Od dłuższego czasu nie używam żeli pod prysznic, wybierając zamiast tego pięknie pachnące mydła. Nie lubię jednak przechowywać ich w mydelniczkach i jestem absolutną fanką kosmetyków, które mogę zawiesić.

Do kieszonki, wykonanej ze sznurka konopnego, wkładamy mydło i przed każdym użyciem wystarczy je zamoczyć i rozetrzeć, by się spieniło. Uwielbiam to rozwiązanie i już nie wrócę do plastikowej loofah.

Wada? Po jakimś czasie przestaje tak ładnie wyglądać, mam też wrażenie, że mydło zużywa się nieco szybciej.

Lniana frotka do włosów

  • Marka: Wielorazówka (ręcznie robione)
  • Cena: 17-32 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Mam jedną i rozpaczam nad swoją głupotą, że nie zamówiłam więcej. Zdecydowanie moja ulubiona frotka do włosów. Świetnie trzyma, ładnie wygląda, materiał delikatny dla włosów, a przy tym ich nie wyrywa przy zdejmowaniu.

Dostępne wersje: lniana, jedwabna, bawełniana, dzianinowa

Turban Dry It Up

  • Marka: Anwen
  • Cena: 40 zł
  • Moja ocena: 6/10
  • Nie jestem pewna, czy kupię ponownie

Kupiłam dwa turbany, żeby w ten sposób zastąpić osuszanie włosów t-shirtami. Turban, jak turban – wygodnie się zakłada, miękki materiał, ale niestety t-shirty sprawdzały się lepiej.

Turban Dry It Up jest dla mnie po prostu zbyt cienki. Dobrze odsącza wodę, jednak po chwili jest tak mokry, że muszę go zmienić na drugi. Raczej dobrze sprawdza się po wstępnym osuszeniu przy użyciu czegoś innego.

Wielorazowe waciki kosmetyczne

  • Marka: Wielorazówka (ręcznie robione)
  • Cena: 24-49 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Nie kupuję już jednorazowych wacików. Gdybym malowała paznokcie, możliwe, że kupowałabym jedynie w tym celu, jednak do demakijażu wielorazowe waciki sprawdzają się genialnie. Przyjemne dla skóry, nie podrażniają. W moim odczuciu usuwają makijaż dokładniej, niż jednorazowe, nie pozostawiając przy tym żadnych paprochów na rzęsach.

Po wykorzystaniu po prostu wrzucam do pralki i piorę jak leci, z kolejnym praniem. Dostajemy zapakowane w woreczek, który można wykorzystać także do prania.

Hydrofilowa jeżynowa pasta myjąca

  • Marka: Bio Up
  • Cena: 49 zł
  • Moja ocena 10/10, absolutny hit!
  • Kupie ponownie

Cudowny zapach i kolor. Ciekawa konsystencja pasty z lekkimi grudkami glinki, które łatwo się rozprowadzają.

Gdy widzę, że moja skóra jest lekko przesuszona, stosuję samodzielnie. Po spłukaniu i wytarciu ręcznikiem nie pozostawia żadnego błyszczącego filmu, za to skóra jest miękka, gładka, pachnąca.

Świetnie radzi sobie z makijażem i bardzo fajnie sprawdza się przy dwuetapowym oczyszczaniu.

Mydło do włosów na sznurku konopnym

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 19 zł
  • Moja ocena: 3/10
  • Nie kupię ponownie

Uwielbiam kosmetyki na sznurku i jestem w stanie wiele im wybaczyć. Fantastyczne jest to, że mogę je zawiesić pod prysznicem i nie muszę się bawić z mydelniczką, w której i tak rozmokną. Niestety, tutaj się zawiodłam.

Pieni się fajnie, jednak w moim przypadku obciążało włosy, które dość szybko się przetłuszczają i zaczyna brakować im blasku. Słabo oczyszcza skórę głowy. W odczuciu zdecydowanie jak mydło, a nie szampon. Wydajne, wystarcza na dość długo.

*Mam włosy średnioporowate i skórę głowy ze skłonnością do przetłuszczania się.

Uniwersalny szampon do włosów w kostce

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 35 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Nigdy nie miałam ulubionego szamponu i to się właśnie zmieniło. W dodatku pokochałam szampon w kostce, co dotychczas nie wydawało mi się możliwe. 4 Szpaki odczarowały szampon w wersji solid – świetnie się pieni, jest wydajny, a włosy po umyciu są miękkie i świeże. Dodatkowo ma niezwykle przyjemny, ledwie uchwytny zapach.

Normalizujący szampon do włosów w kostce

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 35 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Myślałam, że polubiłam uniwersalny szampon z 4 Szpaków, jednak wersja rozmaryn i mandarynka jeszcze bardziej przypadła mi do gustu.

Fajnie radzi sobie z lekko przetłuszczającą skórą głowy. Świetnie się pieni i daje leciutkie odczucie orzeźwienia/chłodzenia. Włosy są miękkie, świeże. Nie wrócę do jakichkolwiek innych szamponów.

AYLUNOLA Pro maska w kostce do włosów

  • Marka: Biały Koteł
  • Cena: 39 zł
  • 9/10
  • Kupię ponownie

Maska w kostce? Brzmi zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe i faktycznie ciężko się ją rozprowadza. Taka wersja nie sprawdziła mi się zupełnie, jednak możliwe jest rozpuszczenie jej w gorącej wodzie i przygotowanie płynnej wersji. To był strzał w dziesiątkę!

Rozpuszczona ma kremową, ale nie w pełni gładką konsystencję, chociaż łatwo sobie z tym poradzić przy pomocy blendera. Łatwo się rozprowadza, a włosy są niesamowicie lekkie, sypkie i nawilżone.

Mus do ciała pomarańcza i konopie

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 32 zł
  • Moja ocena: 9/10
  • Kupię ponownie

Lekkie jak chmurka, puszyste cudo o delikatnym, cytrusowym zapachu. Świetnie nawilża, pozostawia skórę gładką, ale nie lepką. Radzi sobie nawet z wrażliwą, suchą skórą. Słabo wydajny. Mega plus za świetne opakowanie, które można wykorzystać po skończeniu musu, np. do przechowywania mydła czy szamponu w kostce podczas podróży.

Masło Super Blend – shea + kakao + kokos

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 33 zł
  • Moja ocena: 10/10
  • Kupię ponownie

Bardzo dobre jakościowo masło do ciała. Domieszka masła kakaowego i oleju kokosowego sprawia, że łatwo się rozprowadza – wystarczy rozgrzać w dłoniach lub nałożyć na skórę i chwilę odczekać przed rozsmarowaniem. Ma przyjemny zapach, shea jest mocno wyczuwalne, ale nie intensywne, co dla mnie stanowi plus. Przyjemnie nawilża, ma świetny, krótki skład, jest wydajne, a metalowe opakowanie przyda się na szampon w kostce.

Boska kostka – naturalny balsam do ciała w kostce

  • Marka: Pasieki Rodziny Sadowskich
  • Cena: 33 zł
  • Moja ocena: 10/10, absolutny hit!
  • Kupię ponownie

Po prostu kocham! Świetnie nawilża, pozostawia skórę gładką, ale nie klejącą. Ma w składzie olejki, jednak nie sposób nałożyć za dużo. Intensywny zapach trawy cytrynowej, który bardzo przypadł mi do gustu. Idealna w podróży, bo zajmuje mało miejsca i spokojnie można spakować do bagażu podręcznego. Śliczne opakowanie, które można ponowie wykorzystać.

Cytrusowo-ziołowy dezodorant w kremie

  • Marka: 4 Szpaki
  • Cena: 42 zł
  • 9/10
  • Kupię ponownie (zużyłam już 2 opakowania)

To mój pierwszy naturalny dezodorant, więc nie mam porównania. Sugerowałam się opiniami i jestem bardzo zadowolona. Nie jest to antyperspirant, który hamuje wydzielanie potu, ale zdecydowanie robi robotę w tym, czym powinien. Daje uczucie suchości, ma przyjemny, cytrusowy zapach, który w dużej mierze neutralizuje zapach potu. Przyjemna konsystencja, łatwo się rozprowadza.

Spory minus za białe ślady na ciemnych ubraniach.

Zakupowy pro tip!
W Wielorazówce szyją woreczki na owoce i warzywa z firanek z drugiej ręki, jeśli chcesz otrzymać taki gratis, po prostu dopisz prośbę w uwagach do zamówienia

W kolejce do przetestowania: