• Islam

    Nie podaję ręki mężczyznom

    Ostatnio w mediach zrobiło się głośno o Algierce, której odmówiono nadania francuskiego obywatelstwa, bo nie uścisnęła dłoni urzędników podczas ceremonii. Ilekroć słyszę o takich incydentach wzbiera we mnie złość. Bo pomijając kwestie religijne, jako kobieta mam prawo decydować o tym, kto dotyka mnie i kogo dotykam ja. Nawet jeżeli tym dotykiem jest tylko uściśnięcie dłoni. Jest we mnie dużo feminizmu. Uważam, że choćby się waliło i paliło kobiety mają prawo decydować o sobie samych. Mają prawo ubierać się jak chcą, mogą opalać się topless albo zakładać burkę zasłaniającą oczy. Tak długo, jak jest to ich decyzja. Tak długo, jak nikt ich do tego nie zmusza, choćby nawet pośrednio. Kobiety mają…

  • Od kuchni

    Falafel – mój ulubiony przepis

    Falafel był kiedyś lekko egzotyczną nazwą, którą zwyczajnie ignorowałam. Nie lubię eksperymentów w kuchni i bardzo opornie przychodzi mi próbowanie wszelkich nowości. Uwielbiam nasze tradycyjne, kwaśne smaki i chciałabym żyć jedynie o żurku i bigosie. Na obczyźnie jest to jednak niemożliwe, więc siłą rzeczy przyszło mi spróbować tego, czego wcześniej unikałam. Falafel to tradycyjne danie kuchni bliskowschodniej, szczególnie popularne w Egipcie. Przepyszne kotleciki z ciecierzycy, które jakoś zawsze kojarzą mi się z kotlecikami sojowymi i fantastycznie komponują się z chlebkiem pita. Tak właśnie jadamy je najczęściej – jako kanapkę, z korniszonami i sosami. Mój mąż także z tradycyjnym hummusem.     Poniżej podaję Wam przepis na falafel, który z łatwością przygotujecie…

  • Refleksje

    Wszystko mi spowszedniało

    Tak bardzo wrosłam w tutejszą rzeczywistość, że stała się ona moją codziennością. Od jakiegoś czasu wszystko przestało mnie dziwić. Nic nie dziwi mnie do tego stopnia, że czasami zastanawiam się czy to, o czym Wam opowiadam jest w ogóle interesujące. Zapominam jak bardzo życie tutaj jest różne od życia w Europie. Gdy tak jechaliśmy wąskimi uliczkami starałam się spojrzeć na otoczenie tak, jak wtedy gdy widziałam je po raz pierwszy, albo tak, jak widziałby je przyjezdny z Europy. Chaos, tłok, odrapane budynki, samochody zaparkowane na chodnikach, piesi na drodze. Zamiast sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu stoi trzech policjantów kierujących ruchem, kierowcy przeciskają się tak blisko siebie, że poirytowana tylko zgrzytam zębami.…

  • Życie w Afryce

    Jak kupuje się mięso na afrykańskiej prowincji?

    W Polsce kupno mięsa było tak prozaiczne, że nawet nie zaprzątałam sobie głowy myśleniem na ten temat. Supermarket – i wybierasz zapakowany próżniowo kawałek albo na stoisku mięsnym prosisz o dowolną ilość. Uśmiechnięta osoba za ladą zakłada rękawiczki i na czyściuteńkim blacie kroi, mieli, pakuje i podaje. Kupowałam to mięso, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, skąd ono tak naprawdę pochodzi. Niby wiedziałam, że to zwierzę – ale jednak sposób, w jaki jest sprzedawane, sprowadza je tylko do postaci wyrobu. Wybierasz, zwracasz uwagę, czy świeże, sprawdzasz datę ważności, skład, producenta i to wszystko. Naturalnie i bardziej świeżo, niżbym chciała O składy tutaj zdecydowanie martwić się nie musimy – wszystko jest…