• Mankish zataar
    Od kuchni

    Mankish zaatar

    Przepyszny chlebek z aromatyczną i intensywną w smaku mieszaniną przypraw w postaci pasty – zaatar. Mankish zaatar to danie bardzo popularne w krajach lewantu. Zależnie od regionu receptura nieco się różni i bardzo łatwo ją zmodyfikować tak, aby dopasować do naszych ulubionych smaków 🙂   Przepis: Zaatar 1/2 szklanki oliwy z oliwek 1/4 szklanki sumaku 3 łyżki suszonego tymianku 3 łyżki suszonego oregano 2 łyżki sezamu 1 łyżeczka soli Opcjonalnie kumin i/lub kolendra do smaku Uprażyć sezam – wsypać na suchą, rozgrzaną patelnię, mieszać aż się przyrumieni. Wymieszać wszystkie składniki w miseczce. Ciasto 1 szklanka wody 1 łyżeczka cukru 2,5 łyżeczki suchych drożdży 3 szklanki (ok. 400g) mąki pszennej 1…

  • Życie w Afryce

    Codzienność na pustyni: adres zamieszkania

    Nie sposób zliczyć ile oczywistych kwestii musimy przedefiniować mieszkając w Afryce. Kwestii, które dla nas są tak jednoznaczne, że nie zaprzątamy sobie nimi nawet głowy. Bo w końcu czymże innym jest adres zamieszkania, jeśli nie integralną częścią naszej codzienności. O ile w znanych mi większych północnoafrykańskich miastach temat adresu zamieszkania przedstawia się podobnie do systemu znanego nam z Polski, o tyle w mniejszych miejscowościach – w tym w moim 200-tysięcznym miasteczku – funkcjonuje to zupełnie inaczej. I szczerze mówiąc, do tej pory nie jestem w stanie pojąć jak. Nie mam pojęcia, pod jakim adresem mieszkam – serio. Wiem, jaka to ulica, tak z grubsza, bo nazywana jest dwojako – oficjalne…

  • Islam

    Muzułmanka u fryzjera

    Będąc muzułmanką ma się czasami pod górkę w kwestiach codziennych, o których wcześniej kompletnie się nie myślało O ile wypad do kosmetyczki to nie problem – w końcu wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, o tyle wizyta u fryzjera w Europie stanowi wyzwanie. Widzicie, na punkcie włosów mam obsesję – ku zdziwieniu znajomych i rodziny, któremu to zdziwieniu z kolei nadziwić się nie mogę ja sama. Fakt, że na co dzień noszę chustę, jest dla wielu wystarczającym powodem do tego, by odpuścić dbanie o włosy, bo w końcu “nikt ich nie widzi”. Widzę ja i mój mąż i jest to dla mnie zupełnie wystarczającym powodem, by zatroszczyć się o swój…

  • Życie w Afryce

    Codzienność na pustyni: woda

    Problemy z wodą na pustyni nie są niczym zaskakującym, ale zastanawialiście się czasami, jak wygląda to w praktyce? Dookoła piasek, deszczu praktycznie nie ma, okoliczna rzeka nie bez powodu nazywana jest rzeką sezonową – pojawia się tylko w zimie. Skąd więc brać wodę? Odpowiedź jest prosta: z oceanu! Odsalana (chociaż mam co do tego wątpliwości) woda morska nastręcza wielu problemów, szczególnie nowym mieszkańcom. Wypadające włosy, przesuszona skóra – to coś zupełnie naturalnego. O ile moje włosy znoszą wszystko bez większych problemów, o tyle skóra dała mi się we znaki – aż bolała z przesuszenia, a na łydkach zrobiła się cienka jak papier i krwawiła przy najmniejszym zadrapaniu. Nie, nie poprawiło…

  • Krachel marokańskie brioszki
    Od kuchni

    Krachel, czyli marokańskie brioszki

    Bajecznie miękknie, lekko słodkie i rozpływające się w ustach… Jeżeli uwielbiacie wszelkiego rodzaju bułeczki, ten przepis zdecydowanie jest dla Was. Marokańskie brioszki, zwane krachel, można kupić na rogu każdej ulicy. Wypiekane są na świeżo, przez tutejsze kobiety które już od rana wyrabiają ciasto, tak, aby gotowe bułeczki można było kupić po południu. Pachną tak wspaniale, że nie sposób przejść obok obojętnie, szczególnie, że kosztują tyle co nic – 1 szt to 1 dirham, czyli jakieś 36 groszy. Przepisem podzieliła się ze mną sąsiadka – sama nie mam cierpliwości ich piec, wiedząc, że kilka metrów od domu mogę kupić świeżutkie, ale może ktoś z Was się skusi. Świetnie smakują z dżemami, masłem…